Gol strzelony do pauzy przez rutynowanego Popielę przesądził o ważnym zwycięstwie Unii Tarnów nad Popradem Muszyna. Dystans dzielący te dwie drużyny czołówki tabeli zwiększył się do siedmiu punktów.
Unia Tarnów - Poprad Muszyna 1-0 (1-0)
1-0 Popiela 29
Sędziował Tomasz Kita (Brzesko). Żółte kartki: Szczerba - Polański, Szczepanik, Plata. Widzów 1500.
UNIA: Libera - Witek, Furmański, Pawlak (90+3 Jamróg), Węgrzyn, Radliński (88 Wilk), Kostecki, Kazik, Matras, Popiela (85 Szczerba), Wróbel (62 Sojda).
POPRAD: Borzęcki - Szczepanik, Merklinger, Polański, Saratowicz, T. Bomba (46 Plata), Damasiewicz, Biernacki, Dąbek, Janur (70 Podgórniak), M. Drobny (46 R. Drobny).
W 29. minucie została rozegrana najważniejsza akcja całego spotkania. Tomasz Bomba nie obstawił rywala, poszło podanie do Popieli, który z kilku metrów bezproblemowo umieścił piłkę w siatce. Borzęcki wprawdzie już więcej nie skapitulował, ale to samo stało się udziałem Libery. I Unia zaksięgowała komplet punktów.
- Szkoda, bo był to dla mnie mecz na remis. Poza golem nie stworzyła Unia innych zagrożeń pod naszą bramką. „Jaskółkom” gratuluję zwycięstwa, ale równocześnie odczuwam niedosyt, bo Poprad stać było na uniknięcie porażki. Miał swoją okazję Plata, to samo dotyczyło Podgórniaka, w przedniej formacji był odczuwalny brak Zachariasza. Między słupkami bramki Unii bardzo pewnie spisywał się Libera - powiedział prezes klubu z Muszyny, Stanisław Sułkowski.
cst