Knapik miał swój dzień, Beskid bez litości dla Górnika
Beskid Andrychów - Górnik Wieliczka 3-0 (2-0)
1-0 Knapik 5
2-0 Knapik 23
3-0 Knapik 90
Sędziowali Konrad Kolak oraz Paweł Kupczak i Krzysztof Budnik z Nowego Sącza. Żółte kartki: Kaczmarczyk, Rumiński, Strojek – Górecki, Zawartka, Łyduch. Widzów: 300.
BESKID: Kurzyniec - Tarabuła, Rumiński, Strojek, Kaczmarczyk, Adamus, Wandzel (80 Penkala 80), Sobala, Galos (70 Chworostiany), Smoliński, Knapik.
GÓRNIK: Kosiorowski - Ł. Domoń, Zajda, Zawartka, M. Domoń, Guzik (60 Nędza), Górecki, Łyduch, Bułat (46 Winiarski) - Ptak (46 Skiba), Kawaler (75 Jamka).
Na rozgrzewce kontuzji nabawił się pierwszy bramkarz andrychowian Kamil Syty, więc jego miejsce między słupkami musiał zająć junior. Ci, którzy obawiali się, że młokos spali się psychicznie byli w błędzie, bo w pierwszej połowie goście sporadycznie zapuszczali się do przodu.
Mecz ułożył się wyśmienicie dla Beskidu, bo już po kilku minutach dośrodkowanie z rzutu wolnego z lewej strony zamknął strzałem głową Przemysław Knapik. Choć odległość do bramki była spora, to piłka pofrunęła precyzyjnym lobem i wpadła do siatki. Szybko mogło być 2-0, ale rzutu karnego za zagranie piłki ręką nie wykorzystał Mariusz Sobala. Golkiper Górnika obronił jego uderzenie. Chwilę później Knapik przeszedł kilku rywali, wpadł w pole karne i z dość ostrego kąta przymierzył po ziemi w kierunku dalszego słupka, podwyższając wynik.
W drugiej połowie na moment inicjatywę przejęli goście, ale dzielnie walczący andrychowianie nie dali się trafić. Za to w samej końcówce, po ostrej centrze z wolnego Tomasza Kaczmarczyka, Przemysław Knapik dołożył nogę i skompletował hat-trick, ustalając wynik spotkania na 3-0.
cst, źródło: aksbeskid.pl/mateo