Kanonada w Limanowej, na korzyść faworyta
Limanovia Szubryt Limanowa - Górnik Wieliczka 5-2 (2-1)
1-0 Fałowski 15
2-0 Słaby 35
2-1 Ptak 38
3-1 Pietrzak 49
4-1 Fałowski 53
5-1 Mężyk 60
5-2 Górecki 81
Sędziował Przemysław Greń (Oświęcim). Żółte kartki: Wańczyk - Ł. Domoń, Górecki. Widzów 500.
LIMANOVIA: Pyskaty - Podstolak, Kulewicz, Garzeł, Słaby, Basta, A. Skiba, Orzechowski (56 Mężyk), Dziadzio (86 Ślazyk), Fałowski (62 Gadzina), Pietrzak (68 Wańczyk).
GÓRNIK: Kosiorowski - Ł. Domoń, M. Domoń, Sikora, Zajda, Winiarski (68 Guzik), Górecki, Zawartka (46 Nędza), Bułat (46 Jamka), Ptak (83 Kaczkowski), D. Skiba.
Jesienią było 2-1 dla Limanovii, która w tabeli plasuje się zdecydowanie wyżej od rywali. Ale przed tygodniem podopieczni Mariana Tajdusia zostali ciężko znokautowani w Myślenicach (2-5 z Dalinem). Z kolei prowadzony przez Roberta Włodarza wielicki Górnik wciąż wierzy, iż uda mu się uchronić przed degradacją. W poprzedniej kolejce Górnik nieoczekiwanie zdeklasował Lubań Maniowy (5-1).
Był jeszcze rodzinny aspekt dzisiejszego meczu. Oto po dwóch stronach futbolowej barykady znaleźli się dwaj bracia Skibowie. Artur kiedyś występował w barwach Górnika, ale teraz jest graczem Limanovii. Natomiast zawodnikiem klubu z Wieliczki jest brat Artura, Dawid.
Limanovia powinna objąć prowadzenie za sprawą Pietrzaka, który jednak przegrał pojedynek z Kosiorowski. Bramkarz Górnika skapitulował po ładnym strzale Fałowskiego. Już przy stanie 1-0 rzut wolny egzekwował Garzeł, lecz zabrakło mu precyzji. Natomiast podwyższył wynik Słaby, ale gospodarze nie zachowali w pełni tej zaliczki. Dystans bramkowy zmniejszył Ptak, a tuż przed gwizdkiem na przerwę śmiało mógł pójść w jego ślady Górecki.
Ale zaraz po zmianie stron było po złudzeniach wielickiej drużyny. Szybko wpisał się na listę Pietrzak, po nim to samo zrobili Fałowski (dublet) i Mężyk. Stało się absolutnie przesądzone, kto sięgnie po pełną pulę...
cst
limanowa.in