Dąbek miał „wejście smoka”...
Szreniawa od dawna regularnie przegrywa w Muszynie. Nie inaczej było dziś, gdy gospodarze znów mieli więcej do powiedzenia od rywali. Tradycji stało się zadość.
Poprad Muszyna - Szreniawa Nowy Wiśnicz 2-0 (1-0)
1-0 Zachariasz 31
2-0 Dąbek 65
Sędziował Sebastian Widlarz (Wadowice). Mecz bez kartek.
POPRAD: Borzęcki - Szczepanik, Merklinger, Polański, Saratowicz, Janur, R. Drobny (85 Podgórniak), Damasiewicz (88 Biernacki), T. Bomba (75 Plata), M. Drobny, Zachariasz (65 Dąbek)
SZRENIAWA: Brzeziański - Czajka, Sane, Pasionek, Tarasek, Skórski (82 Kopyść), Batko, Stokłosa, Kozieł (46 Witek), Keshi, Serafin (71 Dunaj).
Istne „wejście smoka” odnotował w drugiej połowie meczu Dąbek. W 65. minucie zmienił on strzelca pierwszego gola, Zachariasza, a dosłownie za moment towarzyszył mu na liście. Nastąpiło to po wywalczeniu przez Poprad rzutu rożnego i celnego strzału Dąbka głową.
W pomeczowym komentarzu trener Szreniawy, Mieczysław Będkowski, wprawdzie nie odmawiał piłkarzom jego drużyny ambicji i woli walki, ale zauważył, że oprócz tego liczą się jeszcze umiejętności. A tych wyraźnie brakuje niektórym zawodnikom... Z kolei trener Popradu, Wiesław Bańkosz, wskazał na decydujący wpływ skuteczności na wynik meczu. To tylko Poprad trafiał do siatki, w przeciwieństwie do Szreniawy...
cst
popradmuszyna.futbolowo.pl