Górnik Wieliczka - Poprad Muszyna 1-1 (0-0)
1-0 Łyduch 65
1-1 T. Bomba 74
Sędziował Marcin Bąk (Kielce). Żółte kartki: Sikora, Górecki, Ptak, Zawartka, Magiera (wszyscy Górnik). Widzów 50.
GÓRNIK: Kosiorowski - Magiera, Sikora, Zawartka, Ł. Domoń, Winiarski (73 Guzik),Górecki, Jamka (65 Ptak), Bułat, Łyduch, Skiba (90 Staśko).
POPRAD: Borzęcki - Szczepanik, R. Drobny, Merklinger, Saratowicz, Pogórniak (46 Janur), Dąbek (70 Polański), Damasiewicz, Plata (46 T. Bomba), Zachariasz, M. Drobny.
Początkowo przeważał Poprad, który stworzył sobie 2-3 sytuacje. Skutecznie jednak interweniował Kosiorowski, któremu ponadto przyszły z pomocą poprzeczka (Saratowicz) i słupek, o który otarła się piłka (M. Drobny). Bardzo ambitnie grający Górnik odpowiedział za sprawą Łyducha, ale Borzęcki nie dał się zaskoczyć. Pogoń grała do pauzy z wiatrem, lecz nie wykorzystała tej sposobności, choć okazji nie brakowało.
Po zmianie stron piłkarze z Muszyny zaatakowali zdecydowanie, w bramce Górnika jednak jak należy spisywał się Kosiorowski. Natomiast w przeciwnej bramce skapitulował Borzęcki, którego strzałem zza „16” zaskoczył Łyduch. Piłka przy tym uderzeniu rykoszetowo zmieniła kierunek. Poprad wyrównał, korzystając z nieporozumienia między Zawartką i Kosiorowskim. Ubiegł ich Zachariasz, po którego zagraniu dopełnił formalności Tomasz Bomba. W 85. minucie wyborną okazję do przesądzenia sprawy na korzyść Górnika miał Bułat, ale Borzęcki instynktownie obronił strzał nogami. Również Poprad mógł sięgnąć w ostatnich sekundach po zwycięstwo.
- Rywale mieli niewątpliwie więcej z gry i stworzyli sporo sytuacji. Ale my mieliśmy bodaj pięć szans, co jak na Górnika jest „mistrzostwem świata”. Jestem zadowolony z postawy zawodników, podjęli walkę z trudnym rywalem - powiedział trener wielickiego klubu, Robert Włodarz.
- Było mnóstwo okazji, z których padł dla nas tylko jeden gol. Bo i jeszcze Szczepanik, Damasiewicz, Plata, Janur... Ale szanujemy punkt wywieziony z Wieliczki - stwierdził prezes Popradu, Stanisław Sułkowski.
JC