Granat Skarżysko-Kamienna - Limanovia 1-1 (0-1)
0-1 Fałowski 37, karny
1-1 Marcin Kołodziejczyk 49
Sędziował Szymon Ubożak (Kielce). Żółte kartki: Majcherczyk, Grunt - Pyskaty, Kulewicz. Widzów 300.
GRANAT: Majcherczyk - Chrzanowski, Grunt, Basąg, Łatkowski, Strzębski, Prus-Niewiadomski, Ryński (89 Rzeszowski), Marcin Kołodziejczyk (86 Imiela), Taler, Fryc (89 Gajos).
LIMANOVIA: Pyskaty - Słaby, Kulewicz, Garzeł, Podstolak, Basta, Banaszkiewicz (67 Wańczyk), Skiba, Dziadzio, Kiwacki, Fałowski (73 Gadzina).
W rundzie jesiennej było niespodziewanie 1-0 dla Granatu. Dziś jednak to Limanovia wywalczyła do pauzy jednobramkową zaliczkę. Niedawno pozyskany z Lubania Maniowy Fałowski został sfaulowany przez bramkarza gospodarzy i sam wyegzekwował skutecznie „jedenastkę”. Właśnie Fałowski mógł podwyższyć wynik, ale zmarnował znakomitą okazję. Granat, który w poprzedniej kolejce stracił w przedłużonym czasie gry dwa punkty w Starachowicach, składał groźne wizyty pod bramką Pyskatego. Najgroźniej było po akcji z udziałem Fryca.
Krótko po zmianie stron skapitulował Pyskaty, którego zaskoczył daleki strzał Marcina Kołodziejczyka z wolnego. Granat poszedł za ciosem i osiągnął wyraźną przewagę. Limanovię powinien pogrążyć Fryc, ale zmarnował kilka doskonałych okazji. Dopiero w końcowej fazie spotkania drużyna z Limanowej znów uaktywniła się, lecz wynik remisowy już nie uległ zmianie.
cst