Pod wodzą nowego trenera, Rafała Wójcika, Juventa Starachowice wyraźnie wygrała wyjazdowy mecz z Górnikiem Wieliczka. Na listę wpisali się kolejno Kopeć, Anduła i Wójtowicz.
Górnik Wieliczka - Juventa Starachowice 0-3 (0-0)
0-1 Kopeć 46
0-2 Anduła 53
0-3 Wójtowicz 60
Sędziował Grzegorz Noworolnik (Nowy Targ). Żółte kartki: Kopeć, Gębura, Wójtowicz (J). Widzów 50.
GÓRNIK: Wolski - Kornio (83 Krzeszowiak), Zajda, Sikora (57 Zawartka), M. Domoń, Łyduch, Jamka (80 Dziedzic), Górecki, Nędza, Ptak (57 Winiarski), Skiba.
JUVENTA: D. Kalista - Spadło (81 K. Kalista), Gębura, Senderowski, Płusa, Kwiecień, Gruszczyński, Wójtowicz (88 Kiełbasa), Kopeć, Anduła, Stawiarski (68 Sałata).
- Przebieg pierwszej połowy nie wskazywał na to, że Górnik poniesie wysoką porażkę. Chociaż Juventa trzykrotnie postawiła Wolskiego w trudnym położeniu, to nasz bramkarz potrafił stanąć na wysokości zadania. Górnik egzekwował w tej fazie meczu trzy rzuty wolne na bramkę przeciwnika i mogły być to groźne sytuacje, gdyby te stałe fragmenty gry były staranniej wykonane przez Łyducha i Zajdę. Z kolei strzał Jamki był wprawdzie celny, ale w środek bramki. W dwóch innych sytuacjach Skiba nie wybrał dobrych rozwiązań.
- Zaraz po wznowieniu gry Wolski natomiast nie popisał się, wahając się przy wyjściu z bramki. Wykorzystał to Kopeć, który po walce z Marcinem Domoniem posłał głową piłkę do siatki. Na 2-0 dla Juventy podwyższył rutyniarz Anduła, który bardzo dobrze, ze zwodem, przyjął piłkę, uwolnił się spod opieki Sikory i oddał ładny strzał. Za utratę trzeciego gola ponosi winę Kornio, który dobre momenty przeplatał wyraźnymi błędami. Wójtowicz skutecznie strzelił po tzw. krótkim rogu i było po meczu - powiedział trener Górnika, Jacek Mróz.
cst