Wolski Lubań Maniowy - Unia Tarnów 1-3 (1-0)
1-0 Gogola 16
1-1 Radliński 50
1-2 Radliński 70
1-3 Popiela 83
Żółte kartki: Hładowczak - Pawlak, Wilk.
LUBAŃ: Hładowczak - Górecki(83 Krzystyniak), Gąsiorek, Babik, Hałgas (85 Walczak-Wójciak), Sral (46 Anioł), Gogola (85 Gołdyn), Lizak, Komorek, Bachleda, Fałowski.
UNIA: Libera - Pawlak, Kleinschmidt, Mikołajczyk, Węgrzyn, Witek, Wilk (70 Drozdowicz), Ślęzak, Kostecki, Wolański (46 Popiela), Radliński (76 Kazik).
Spotkanie toczyło się w bardzo szybkim tempie, początek meczu zdecydowanie należał dla Unii Tarnów. Już w 3. minucie spotkania Hładowczak znakomicie sparował uderzenie Ślęzaka z 7 metrów. Prowadzenie Lubaniowi dał Gogola. Obrońca gości wybił piłkę głową z własnego pola karnego do stojącego na 16. metrze Gogoli, który huknął z woleja, nie dając najmniejszych szans bramkarzowi. Nie minęło 180 sekund, a kolejną okazję miał Lubań. Tym razem strzelał Hałgas, piłka po uderzeniu z rzutu wolnego przeleciała nad poprzeczką.
Do przerwy nie działo się już nic wartego odnotowania, granie na dobre zaczęło się dopiero w drugiej połowie. Była 50. minuta, Babik walczył o piłkę z pomocnikiem gości. Wygrał ten pojedynek i kopnął piłkę wysoko w powietrze, w polu karnym złapał ją Hładowczak. Sędzia zagwizdał rzut wolny pośredni, gracze Unii błyskawicznie rozegrali ten stały fragment gry i Radliński ulokował piłkę w bramce. Czy sędzia postąpił słusznie? Wydaje się że nie. Piłkarze walczyli o piłkę, a Babik będąc bokiem do pola karnego nawet nie widział gdzie stoi Hładowczak, więc jak mógł do niego podawać? Jednak sędzia podjął taką decyzję i trzeba się z tym zgodzić.
Piłkarze Unii po tej bramce poczuli, że mogą wygrać ten mecz. 55 minuta, Węgrzyn otrzymał podanie na 7. metr i oddał błyskawicznie strzał, lecz Hładowczak w fenomenalny sposób interweniował, wybijając piłkę na rzut rożny. Minęły trzy minut i goście znów mieli kapitalna okazję. Tym razem pojedynek sam na sam z bramkarzem Lubania przegrał Popiela. Lubań na te ataki odpowiedział w 65. minucie, piłka po rykoszecie trafiła pod nogi Gogoli a ten będąc na 25. metrze uderzył mocno, lecz obok słupka.
Decydujący moment meczu nastąpił w 70. minucie. Radliński oddał mocny strzał z ostrego kąta a Hładowczak zasłonięty przez swoich obrońców nie miał najmniejszych szans na dobrą interwencję. Lubań w 83. minucie dobił Popiela. Otrzymał on podanie z prawej flanki od Drozdowicza i pewnym strzałem trafił do siatki.
lubanmaniowy.futbolowo.pl