Mimo kilku szans na pokonanie bramkarza Shrama zawodnikom Limanovii ani razu nie udało się sforsować bramki Orlicza. Dzisiejszy mecz w Suchedniowie zakończył się podziałem punktów, co z pewnością nie satysfakcjonuje drużyny Mariana Tajdusia.
Orlicz Suchedniów - Limanovia Szubryt Limanowa 0-0
Sędziował Marek Śliwa (Kielce). Żółte kartki: Kubiec, Banaczkowski - Prokop, Kępa. Widzów 100.
ORLICZ: Shram - Ostrowski, Gil, Jaworek, Kubiec, Rabenda (90 Motyl), Mamonow, Armata (89 Dębniak), Taler, Sosiński (60 Banaczkowski), Żelazowski (77 Zegadło).
LIMANOVIA: Pyskaty - Krupa, Kulewicz, Banaszkiewicz, Podstolak, Wańczyk, Prokop, Skiba (63 Ślazyk), Basta (59 Pietrzak), Chlipała (51 Kiwacki), Waksmundzki (75 Kępa).
Wspólnym mianownikiem obu części spotkania było to, że wysoko aspirujący zespół z Limanowej marnował dogodne sytuacje. Do przerwy śmiało mogli wpisać się do protokołu Basta, Chlipała, Skiba i Waksmundzki, ale żadna z tych prób nie zakończyła się powodzeniem.
Po pauzie układ sił zmienił się o tyle, że Orlicz przeprowadził kilka groźnych akcji, które mogli zakończyć zdobyciem bramki Taler, Sosiński i Kubiec. Ale to Limanovia miała w końcowej fazie meczu wyśmienitą okazję. Zmarnował ją Ślazyk.
limanowa.in/cst