Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > III liga (Kraków-Kielce)
Poprad znów wygrał na wyjeździe, tym razem w Starachowicach

Juventa Starachowice - Poprad Muszyna 1-2 (0-0)

0-1 Damasiewicz 65

1-1 Gębura 67

1-2 Senderowski 89, samob.

 

Sędziował Maciej Mądzik (Kielce). Żółte kartki: Wróblewski, Spadło, Kwiecień, K. Kalista - Polański, Dąbek, Janur, Szambelan. Widzów 250.

JUVENTA: Wróblewski - Spadło (86 K. Kalista), Gębura, Senderowski, Płusa, Kwiecień, Janik (60 Stawiarski), Gruszczyński, Fabjański (64 Szymański), Anduła, M. Kalista.

POPRAD: D. Bomba - Szczepanik, Polański, Merklinger, Saratowicz, Dąbek, T. Bomba (60 Zachariasz), Damasiewicz (86 Biernacki), Janur, Drobny (88 Plata), Trybulec (60 Szambelan).

 

 

 

 

Głośnym echem odbił się niedawny sukces Popradu w Nowym Wiśniczu, czyli zwycięstwo nad Szreniawą. Tym razem muszynianie wywieźli komplet punktów z gorącego terenu Starachowic.

 

Juventa niedawno odprawiła z kwitkiem tarnowską Unię, której zaaplikowała aż trzy gole. Dziś klub ze Starachohowic musiała zagrać bez pauzujących za żółte kartki Wójtowicza i   Kopcia. I nie był to udany występ podopiecznych Marka Mierzwy.

 

Wprawdzie już po zmianie stron udało się bardzo szybko odrobić straty po golu Damasiewicza. Uczynił to po kornerze Gębura. Ale w końcówce spotkania więcej do powiedzenia miała drużyna Wiesława Bańkosza. Najpierw bramkarz gospodarzy Wróblewski spowodował rzut karny dla gości, lecz za moment obronił „jedenastkę” w wykonaniu Damasiewicza. Lecz wkrótce piłkę do własnej siatki wpakował Senderowski. Udział w tej decydującej akcji wziął Merklinger.

 

cst

 

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty