Janina Libiąż - Granat Skarżysko-Kamienna 0-2 (0-2)
0-1 Jedynak 12
0-2 Jedynak 23
Sędziował Tomasz Kita (Brzesko). Żółte kartki: Maciejewski, Tobiszewski (G). Widzów 300.
JANINA: Księżarczyk - Ficek, Jesionowski (46 Kędzierski), Szafran, Hejnowski, Ortman (65 Adamczyk), Kania (70 Jamróz), Grzesiak, Ząbek, Grabowski (80 Wantulok), Snadny.
GRANAT: Majcherczyk - Chrzanowski, Prus-Niewiadomski, Michał Kołodziejczyk, Maciejewski, Ryński (89 Brudek), Strzębski, Marcin Kołodziejczyk, Mikołajek (70 Tobiszewski), Gajos (76 Imiela), Jedynak (61 Rzeszowski).
Gole Sławomira Jedynaka pozwoliły ekipie ze Skarżyska-Kamiennej wygrać wyjazdowy mecz z Janiną. Goście do końcowego gwizdka zachowali czyste konto strat i otwierają trzecioligową tabelę.
Wojciech Skrzypek (trener Janiny Libiąż): - Już sam nie wiem, czego nam brakuje. Łutu szczęścia, a może powrotu do zdrowia Kalinowskiego, który zapewne wykorzystałby dogodne sytuacje. A okazji wcale nie brakowało. Już w 1. minucie nie trafił do celu Ortman. Następnie spóźnił się z oddaniem strzału Snadny, zaś po ładnej akcji Janiny Majcherczyk nie dał się zaskoczyć Grzesiakowi.
- Po zmianie stron mieliśmy następne pozycje. Konkretnie Ząbek, Kędzierski, Snadny czy Hejnowski, którzy trafiali w światło bramki. Niestety, nie urodził się z tego choćby gol kontaktowy. Granat, który jak na lidera grą wcale nie przekonał, był zdecydowanie skuteczniejszy. O porażce Janiny zadecydowało popełnienie błędów przez środkowych obrońców, którzy dopuścili Jedynaka do otrzymania prostopadłych podań. Te okazje bezapelacyjnie zamienił Jedynak na bramki. Bez wątpienia na wysokim poziomie stało sędziowanie.
JC