Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > III liga (Kraków-Kielce)
Jamka otworzył listę, ale Łysica miała więcej do powiedzenia

Mecz zaczął się obiecująco dla Górnika, gdy akcję ładnie wykończył Jamka. Wcześniej mógł wpisać się na listę Wrzodek, ale po dalekim wykopie Wolskiego nie podjął decyzji o strzale z woleja. Wieliczanie wprawdzie prowadzili 1-0, ale...

 

Górnik Wieliczka - Łysica Bodzentyn 1-2 (1-2)

1-0 Jamka 18

1-1 Kozubek 28

1-2 Wilk 40

Sędziował Michał Fudala (Brzesko). Żółte kartki dla Górnika: Górecki, Ptak. Widzów 100.

GÓRNIK: Wolski - Sikora (46 Krzeszowiak), Zajda (20 M. Domoń), Zawartka, Łyduch, Czapeczka, Dziedzic (70 Ptak), Górecki, Bułat (57 Kagize), Jamka, Wrzodek.

ŁYSICA: Dymanowski - Sadłowski, Maruszewski, Ubożak, Zięba, Sz. Gryz, Baczewski, Grzegorski (Barucha), Kozubek, Wilk (Wojtal), Michta (Hajduk).

- Rozsypał się nam prawie cały blok obronny. Łukasz Domoń nabawił się kontuzji w poprzednim meczu z Unią Tarnów. Dziś już w 20. minucie filar defensywy, Zajda, odniósł kontuzję stawu skokowego, a krótko przed pauzą „poszedł” Sikorze przyczep lewej nogi.


- Łysica prezentowała się okazale, przegrywaliśmy mnóstwo pojedynków o górne piłki. W 28. minucie jednoosobowo zagroził naszej bramce Kozubek. Wprawdzie Wolski sparował strzał, ale dobitka głową Kozubka była skuteczna. Natomiast krótko przed zmianą stron kardynalny błąd popełnił Wolski, po minięciu go Wilk skierował piłkę do pustej bramki.


- Po przerwie Łysica wciąż była groźna. W sytuacji „sam na sam” któryś z zawodników gości strzelał za wysoko. A inną sytuację „sam na sam” brawurowo obronił Wolski. Remis dla Górnika mógł uratować Wrzodek, ale po zagraniu Jamki trafił w bramkarza. Z kolei strzał Ptaka ładnie obronił Dymanowski. Goście w sumie wypracowali więcej okazji - powiedział trener Górnika, Jacek Mróz.

 

JC

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty