Mimo błyskawicznego strzelenia gola przez Derejczyka Przebój niespodziewanie przegrał u siebie z outsiderem ze Stąporkowa. Na trybunach słyszało się, że taka porażka najnormalniej nie uchodzi. I jak najbardziej słusznie...
Przebój Wolbrom - MKS Stąporków 1-2 (1-1)
1-0 Derejczyk 1
1-1 Jarczak 17
1-2 Kokosza 68
Sędziował Paweł Kukla (Kraków). Żółte kartki: Kiczyński, Wdowik - Musiał, Doroszko, Kokosza. Widzów 500.
PRZEBÓJ: Palczewski - Hrvat (86 Osuch), Ochman (69 Słowiński), Kiczyński, Wdowik, Derejczyk, Duda, Guja, Spurna (75 Burzyński), Jarosz, Żmudka (65 Otuata).
STĄPORKÓW: Gwizd - Musiał, Pałgan, Arczewski, Goraj, Doroszko, Polakowski (66 Toborek), Jarczak (81 Tacij), Staszewski, Pach, Kokosza.
Derejczyk dosłownie „na dzień dobry” przelobował bramkarza gości i wydawało się, że Przebój nie da szans rywalom. Pomimo jednak przewagi wolbromian w polu ani razu więcej nie wpisali się oni na listę. Za to uczynili to goście. I to dwukrotnie. Najpierw skutecznie uderzył z rzutu wolnego Jarczak, zaś już po zmianie stron celny strzał głową oddał Kokosza. I w takich okolicznościach drużyna trenowana przez Mariusza Ludwinka całkiem niespodziewanie sięgnęła po komplet punktów.
cgst