GKS Bełchatów - Cracovia 2-2 (1-2)
0-1 Bartłomiej Dudzic 15
0-2 Sebastian Steblecki 36
1-2 Dawid Nowak 40
2-2 Dawid Nowak 90
Sędziował Bartosz Frankowski (Toruń). Żółte kartki: Baran, Nowak - Żołądź. Widzów 1500.
GKS: Budziłek – Fonfara, Szmatiuk, Wilusz, Popek - Wróbel (62 Mateusz Mak), Wacławczyk, Baran, Buzała (57 Michał Mak) - Żewłakow (70 Wroński), Nowak.
CRACOVIA: Skrzeszewski – Struna, Szeliga (55 Nawotczyński), Hosek, Suart (62 Puzigaća) – Dudzic, Boljević, Budziński, Straus (81 Żołądź), Steblecki – Matulevicius.
"Pasy" rozpoczęły mecz w mocno zmienionym składzie z młodym debiutantem w bramce - Marcinem Skrzeszewskim. Od początku nie było to wielkie widowisko i przypominało raczej sparing. Cracovia po kwadransie prowadziła 1-0 po strzale z 12 metrów Dudzica, którego obsłużył Steblecki. W 36 minucie goście zdobyli gola na 2-0. Rozgrywający dobre spotkanie Steblecki poradził sobie ze Szmatiukiem i z linii pola karnego pewnie trafił przy słupku. Bełchatów szybko odpowiedział bramką Nowaka, który po wrzutce Fonfary efektowną "główką" pokonał Skrzeszewskiego.
Po przerwie niewiele ciekawego się działo i wydawało się, że goście wywiozą cenne zwycięstwo. W 67 minucie Budziński huknął z 25 metrów i trafił w słupek. W ostatniej minucie sam przed bramkarzem znalazł się Nowak - po zagraniu Wacławczyka - i nie zmarnował okazji.
Warto zauważyć, że krakowianie z młodymi piłkarzami - Skrzeszewski, Steblecki, Żołądź - osiagnęła dobry wynik. Czy nie warto inwestować w takich graczy związanych z klubem?
(gst)