Łódzki KS - Korona Kielce 0-2 (0-2)
0-1 Paweł Sobolewski 7
0-2 Artur Lenartowski 16
Sędziował Szymon Marciniak (Płock). Żółte kartki: Łobodziński, Łukasiewicz, Gercaliu - Kuzera. Czerwona kartka - Łukasiewicz (82, druga żółta). Widzów 3000.
ŁKS: Velimirović - Sasin, Łabędzki, Klepczarek, Gercaliu (80 Stąporski) - Łobodziński, Łukasiewicz, Iwański (60 Kujawa), Bonin, Gancarczyk (78 Romańczuk) - Saganowski.
KORONA: Pilarz - Golański, Malarczyk, Kijanskas, Lisowski - Kuzera (42 Bąk), Vuković, V. Jovanović, Lenartowski (74 Lech) - P. Sobolewski, Gołębiewski (87 Jamróz).
Poniedziałkowy mecz kończący 27. kolejkę T-Mobile Ekstraklasy miał dla Łódzkiego Klubu Sportowego i Korony ogromne znaczenie. Wygrali kielczanie, co pozwala im włączyć się do walki o europejskie puchary. Z kolei łodzianie są już nad przepaścią.
Losy meczu zostały praktycznie rozstrzygnięte po kwadransie. Już w 7 minucie pomylił się bramkarz gospodarzy, który nie trafił nogą w piłkę i Sobolewski skierował futbolówkę do pustej siatki. W 16 minucie Sobolewski łatwo ograł na lewej stronie Sasina i wrzucił piłkę na krótszy słupek, a Lenartowski głową dopełnił formalności. Później łodzianie ambitnie atakowali, mieli sporą przewagę, ale bramka Pilarza była jak zaczarowana. Przez ostatnie osiem minut ŁKS grał w osłabieniu po drugiej żółtej kartce dla Łukasiewicza.
(gst)