Lech Poznań - Lechia Gdańsk 2-1 (1-0)
1-0 Ubiparip 43
1-1 Injac 64 (samob.)
2-1 Możdżeń 86
Sędziował Szymon Marciniak (Płock).
LECH: Burić - Kikut, Wojtkowiak, Kamiński, Luis Henriquez - Możdżeń, Injac, Murawski, Tonew (71 Drewniak) - Ubiparip (90+6 Drygas), Rudnev (90+3 Djurdjević).
LECHIA: Pawłowski - Janicki, Madera, Bąk, Wilk - Bajić (89 Dawidowski), Hajrapetjan (56 Machaj), Surma, P. Nowak - Traore, Kosecki (75 Lukjanovs).
Od początku Lech przjął inicjatywę i stwarzał sytuację. Sam Rudnev miał trzy wyborne okazje, ale żadnej nie wykorzystał. Nawet tej, kiedy z czterech metrów nie trafił z woleja w światło bramki! Dopiero tuż przed przerwą - po zagraniu Kikuta - Ubiparip uderzeniem z 16 metrów tuż przy słupku dał prowadzenie gospodarzom.
Po przerwie nadal Lech dominował i marnował kolejne okazje, co się zemściło. Rzut rożny wykonywał Nowak, piłkę przedłużył Kamiński, ta odbiła się od kolana Injaca i wpadła do siatki. W 79 minucie Wojtkowiak faulował Traore i choć działo się to w polu karnym, to sędzia nakazał wykonanie rzutu wolnego kilka centymetrów przed linią. Piłkę uderzył Traore, ale ta po rykoszecie poszybowała ponad poprzeczką.
W 86 minucie poznański zespół zadał decydujący cios. Po wrzutce z lewej strony Luisa Henriqueza futbolówkę zbyt krótko wybił Wilk i Możdżeń z linii pola karnego pewnie trafił do siatki.
(gst)