Lech Poznań - Górnik Zabrze 1-0 (0-0)
1-0 Rafał Murawski 71
Sędziował Paweł Pskit z Łodzi. Żółte kartki: Tonew, Drewniak - Przybylski, Danch. Widzów 10 000.
LECH: Burić - Wołąkiewicz (69 Kikut), Kamiński, Arboleda, Henriquez - Ubiparip, Djurdjević (61 Murawski), Drewniak, Tonew (86 Możdżeń) - Ślusarski, Rudnevs.
GÓRNIK: Skorupski - Bemben (77 Milik), Danch, Szewaluchin, Marciniak - Olkowski, Pazdan (77 Mączyński), Przybylski, Nakoulma (87 Wodecki) - Kwiek - Zieliński.
W środę rozegrany został zaległy mecz z 20. kolejki T-Mobile Ekstraklasy, który w pierwotnym terminie został przełożony z powodu żałoby narodowej. Dla Lecha mecz z Górnikiem był ostatnią szansą na zachowanie szans w walce o europejskie puchary i ją wykorzystał.
Lech przeważał w pierwszych 10 minutach, później gra się wyrównała z lekkim wskazaniem na zabrzan. W 9 minucie Aleksander Kwiek przymierzył z rzutu wolnego w poprzeczkę. Z kolei 37 minucie - po dośrodkowaniu Tonewa - w zamieszaniu piłkę na linii bramkowej zatrzymał Skorupski. To były najciekawsze sytuacje pierwszej połowy.
Po zmianie stron ponownie zaatakował Górnik, ale szybko gra się wyrównała, a więcej sytuacji stwarzali miejscowi. W 71 minucie lechici objęli prowadzenie, a akcję przeprowadzili dopiero co wprowadzeni gracze - Kikut podawał z prawej strony, a Murawski dołożył nogę i trafił pod poprzeczkę. W końcówce obie drużyny miał szanse - dwa razy świetnie spisał się Burić, a w 89 minucie nie trafił Ubiparip.
(gst)