GKS Bełchatów - Górnik Zabrze 1-1 (0-0)
1-0 Dawid Nowak 59
1-1 Michał Pazdan 74
Sędziował Marcin Borski (Warszawa). Żółte kartki: Popek - Pazdan. Czerwona Kartka - Popek (45, druga żółta). Widzów 2200.
GKS: Sapela - Modelski, Lacić, Wilusz, Popek, Wróbel - Giel, Fonfara (46 Szmatiuk), Kosowski, Bożok - Żewłakow (46 Nowak).
GÓRNIK: Skorupski - Bemben, Pazdan, Szeweluchin, Magiera - Olkowski, Marciniak, Mączyński (72 Wodecki), Nakoulma (88 Jonczyk), Kwiek - Milik (72 Zieliński).
Od początku mecz toczył się w szybkim tempie, a obie drużyny stwarzały groźne sytuacje (znacznie więcej miejscowi). Tuż przed przerwą akcję lewą stroną przeprowadził Nakoulma i zagrał piłkę wzdłuż linii piątego metra. Popek stojący za Kwiekiem popchnął zabrzanina i arbiter podyktował rzut karny dla gości. Na dodatek winowajca ujrzał drugi żółty kartonik i bełchatowianie musieli grać w dziesięciu. Do "jedenastki" podszedł Nakoulma i strzelił na tyle mało precyzyjnie, że Sapela zdążył sparować futbolówkę.
W 59 minucie gospodarze objęli prowadzenie. Po wyrzucie piłki z autu przez Kosowskiego na indywidualną akcję zdecydował się Nowak i po łatwym ograniu Szeweluchina nie dał szans Skorupskiemu. Górnik zaatakował, osiągnął przewagę i doprowadził do wyrównania. Na strzał z ok. 30 metrów zdecydował się Pazdan i futbolówka - po zbyt późnej reakcji Sapeli - wpadła przy "dłuższym" słupku.
(gst)