Jagiellonia Białystok – Śląsk Wrocław 0-2 (0-0)
0-1 Jarosław Fojut 72
0-2 Thiago Cionek 90+1 (samob.)
Sędziował Dawid Piasecki ze Słupska. Żółte kartki: Ćetković, Ptak, Bartczak, Arłukowicz, Pawłowski - Mila, Pawelec, Elsner. Widzów 4198
JAGIELLONIA: Ptak – Bartczak, Porębski, Cionek, Norambuena – Kupisz, Grzyb, Cetković (75 Pawłowski), Hermes (46 Arłukowicz), Pejović (46 Seratić) – Frankowski.
ŚLĄSK: Gikiewicz – Celeban, Pietrasiak, Fojut, Pawelec – Sobota (90+1 Wasiluk), Dudek, Mila, Elsner (68 Kaźmierczak), Ćwielong – Diaz (67 Voskamp).
W drugim piątkowym meczu 14. kolejki T-Mobile Ekstraklasy niespodzianki nie było. W Białymstoku lider z Wrocławia pewnie wygrał i zwiększa przewagę w tabeli nad rywalami. Jagiellonia zanotowała pierwszą porażke w tym sezonie na własnym obiekcie.
Po pierwszej, słabej połowie, w drugiej odsłonie akcje podopiecznych Oresta Lenczyka stawały się groźniejsze. W 72 minucie z rzutu rożnego dośrodkował Mila, piłki nie dosięgnął bramkarz Ptak i Fojut z bliska wpakował piłkę głową do siatki. I już do końca wrocławianie kontrolowali wydarzenia na murawie. W doliczonym czasie gry - po dośrodkowaniu Waldemara Soboty z lewej strony - niefortunnie interweniował Thiago Rangel i skierował futbolówkę do własnej bramki.
Czesław Michniewicz (trener Jagiellonii):
- Żaden zespół, który przyjeżdżał do Białegostoku, nie zdominował nas tak, jak zrobił to Śląsk. Już w pierwszej połowie powinniśmy przegrywać, dlatego w przerwie zrobiłem dwie zmiany i liczyłem na lepszą grę. Wydawało się, że jest nieco lepiej, ale strata gola nas podłamała.
st