GKS Bełchatów - Zagłębie Lubin 2-1 (1-1)
1-0 Grzegorz Baran 16
1-1 Patryk Rachwał 27
2-1 Paweł Buzała 59
Sędziował Paweł Gil (Lublin). Żółte kartki: Modelski, Tanevski, Fonfara - Dąbrowski, Woźniak. Czerwona kartka - Telichowski (83, )
GKS BEŁCHATÓW: Sapela - Modelski, Szmatiuk, Lacić, Tanevski - Wróbel (46 Nowak), Fonfara, Baran, Bożok, Kosowski (67 Nowosielski) - Marcin Żewłakow (46 Buzała).
ZAGŁĘBIE: Isailović - Kowalczyk, Horvath, Telichowski, Nhamoinesu - Galkevicius (64 Gancarczyk), Rachwał, Dąbrowski (83 Hanzel), Sernas, Wilczek (78 Mouhamadou Traore) - Woźniak.
Porażka Zagłębia i znów wraca temat dalszej pracy w Lubinie Jana Urbana.
Powiedzieli po meczu
Kamil Kiereś, trener Bełchatowa: - Zdawaliśmy sobie sprawę, że Zagłębie nie będzie łatwym rywalem i mecz zapowiadał się ciężko. Szkoda, że nie wszystkie swoje sytuacje wykorzystaliśmy. Jeżeli chodzi o zmiany w przerwie, nie były one spowodowane tym, że zawodnicy źle zagrali. Wpuszczenie Nowaka i Buzały było naszym planem B, jednak chcieliśmy zrobić to w II połowie. Chcemy skupiać się nad tym, aby grać jak najlepiej. Przed nami mecze wyjazdowe. Do trzech razy sztuka i mam nadzieję, że po dobrych meczach w Gdańsku i Białymstoku musimy wreszcie przywieść 3 punkty. Uważam również, że niektórzy nas traktują niepoważnie. Mamy kolejny mecz w sobotę o 13.30. Na tę samą porę mamy zaplanowane kolejne spotkania. Wiem, że o tej porze dużo osób jest jeszcze w pracy. Są to kibice, którzy zazwyczaj pojawiali się na meczach, a ze względu na porę nie mogą.
Jan Urban, trener Zagłębia: - Wiedzieliśmy na jakie spotkanie jedziemy i z jakim rywalem będziemy grać. W ostatnich spotkaniach GKS pokazał bardzo wysoką formę. Bardzo dobre mecze rozegrali z Lechią, Jagiellonią i Śląskiem. Kiedy strzeliliśmy bramkę wyrównującą myśleli, że wejdziemy w mecz. Szczerze jednak trzeba powiedzieć, że nawet kiedy byliśmy przy piłce niewiele mogliśmy zrobić. Stworzyliśmy bardzo mało sytuacji. GKS był zespołem lepszym i wypada tylko pogratulować zwycięstwa.