Polonia Warszawa - Wisła Kraków 1-1 (1-0)
1-0 Bruno 24
1-1 Biton 66
Sędziował: Dawid Piasecki ze Słupska. Żółte kartki: Trałka - Paljic, Nunez. Widzów 4000.
POLONIA: Przyrowski - Baszczyński, Jodłowiec, Kokoszka, Brzyski - Sultes (67 Wszołek), Piątek, Trałka, Bruno - Jeż (85 Bonin), Sikorski (60 Cani).
WISŁA: Pareiko - Lamey, Chavez, Jailens, Paljić - Wilk (60 Nunez), Sobolewski, Małecki, Melikson - Iliev (67 Kirm), Biton (81 Genkow).
W Warszawie piłkarze T-Mobile Ekstraklasy nie mają szczęścia do pogody. W pierwszej kolejce nie odbył się z powodu opadów deszczu mecz Legii, a dzisiaj przed spotkaniem Polonii z Wisłą nad stadionem przeszła potężna ulewa. Spotkanie jednak się rozpoczęło.
Trener Wisły - Robert Maaskant - zapowiadał zmiany w porównaniu z meczem z bułgarskim Liteksem. Do podstawowego składu wrócił Paljić (za Diaza), zagrali też Wilk za Nuneza i Iliev za Kirma. Debiut w wyjściowym składzie zanotował Biton.
Warunki do gry były bardzo trudne, niemniej mokra murawa nie przeszkadzała piłkarzom. W 16 minucie groźnie zaatakowali poloniści, z woleja strzelał Sikorski, ale trafił w Lameya.
W 24 minucie poloniści objęli prowadzenie. Przy wyprowadzenie piłkę stracił Wilk i poszła kontra. Po dośrodkowaniu Jodłowca z prawej strony bez przyjęcia huknął z 18 metrów Bruno i futbolówka po rykoszecie od Chaveza wpadła do siatki.
Krakowianie ruszyli do ataku i często groźnie było na przedpolu Przyrowskiego. W 40 minucie strzelał z dystansu Lamey, ale futbolówka poszybowała nad górnym rogiem. Tuż przed gwizdkiem ten sam piłkarz znów uderzał, tym razem w środek bramki i golkiper nie miał problemów ze złapaniem futbolówki.
W pierwszej odsłonie wiślacy oddali trzy celne strzały, gospodarze tylko jeden, ale dający bramkę.
Druga połowa rozpoczęła się od ataków miejscowych, a wiślacy nie mieli sposobu, aby utrzymać się przy piłce. W 57 minucie Jeż uruchomił Trałkę, ktory w polu karnym przepychał się z Palijcem. Gospodarze domagali się rzutu karnego, ale arbiter nakazał grać dalej. W 63 minucie przedarł się lewą stroną Malecki i oddał strzał z bardzo ostrego kąta trafiając w słupek.
W 66 minucie Wisła doprowadziła do remisu. Piłkę na środku pola wywalczył Sobolewski, Małecki szybko rozpoczął z wolnego i wypatrzył na lewej stronie Ilieva, który ośmieszył Jodłowca i wrzucił futbolówkę na drugi metr. Stojącemu przed bramką Bitonowi pozostało tylko dołożyć głowę do piłki.
W końcówce zaatakowali gospodarze. W 80 minucie strzelał zza linii pola karnego Brzyski - nad poprzeczką. Po chwili huknął Bruno, a dobijał Trałka. W 84 minucie Wisła powinna prowadzić! Po akcji Meliksona i dograniu do Kirma, ten mając pustą bramkę trafił z 7 metrów w poprzeczkę. To była sytuacja na trzy punkty dla mistrzów Polski. Za moment po indywidualnej akcji Meliksona i strzale z 16 metrów futbolówka poszybowała tuż obok słupka.
W doliczonym czasie gry świetna kontra Bonina, który wbiegł w pole karne i kiedy oddawał strzał wślizgiem zaatakował go Sobolewski ratując sytuację.
AG