- Nie znajduję słów, by wyrazić rozczarowanie wynikiem meczu - zaczął swoją wypowiedź na konferencji prasowej Kazimierz Moskal, trener Wisły. - Straciliśmy dziś więcej niż trzy punkty... - dodał.
Porażka z Koroną 0-1 ma dla Białej Gwiazdy fatalne skutki sportowe, bez dwóch zdań zmniejsza szanse krakowian na obronę mistrzowskiego tytułu. Tego wprawdzie szkoleniowiec krakowian wprost nie powiedział, ale przyznał, że ten mecz - przy porażkach drużyn z czołówki tabeli - trzeba było wygrać. Do lidera mieliby wiślacy tylko siedem punktów straty.
- Czwartkowe spotkanie w Liege w Lidze Europy było jak dotychczas najważniejsze w mojej karierze trenerskiej, natomiast dzisiejsza porażka z Koroną najbardziej bolesna. To były naprawdę bardzo ważne trzy punkty, które nam uciekły - stwierdził Kazimierz Moskal.
- Niestety, nie stwarzaliśmy dziś sytuacji, strzałów właściwie nie było, to nasz wielki minus. Myśleliśmy, że Korona popełni w końcu błąd w defensywie i nasza cierpliwość w ataku pozycyjnym przyniesie efekt, ale tak się nie stało. Martwi mnie, że już w trzecim meczu musieliśmy grać w dziesiątkę. To coś nie tak. Wierzę jednak w moją drużynę i biorę za nią pełną odpowiedzialność - powiedział na zakończenie trener Moskal.
RK