Zwycięski gol Małeckiego, na trybunach premier Tusk
Lechia Gdańsk - Wisła Kraków 0-1 (0-0)
0-1 Małecki 60
Sędziowali: Marcin Borski oraz Tomasz Listkiewicz i Rafał Rostkowski - wszyscy z Warszawy. Żółte kartki: Rogalski (55, faul na Diazie), Bajić (57, niesportowe zachowanie) - Alvarez (36, niesportowe zachowanie), Sobolewski )85, faul na Lukjanovsie), Cantoro (90+1, niesportowe zachowanie). Widzów 12 000.
LECHIA: M. Bąk - K. Bąk, Manuszewski, Wołąkiewicz, Mysona - Kaczmarek (81 Kowalczyk), Bajić, Surma, Nowak (74 Zabłocki),, Rogalski (64 Wiśniewski) - Lukjanovs.
WISŁA: Pawełek - Alvarez, Głowacki, Jop, Piotr Brożek - Łobodziński (68 Ćwielong), Sobolewski, Diaz (79 Cantoro), Kirm - Paweł Brożek (87 Jirsak), Małecki.
Trwa doskonała passa piłkarzy krakowskiej Wisły w ekstraklasie. Dziś w Gdańsku odnieśli już szóste zwycięstwo w tym sezonie i z dorobkiem 18 punktów prowadzą w tabeli.
- Mamy szacunek dla Lechii, ale bez przesady… - tak przed dzisiejszym mecze m w Gdańsku oceniał szanse rywalizujących zespołów trener Wisły Maciej Skorża.
W drużynie z Krakowa, która w poprzednich pięciu spotkaniach ekstraklasy zdobyła 15 punktów zabrakło kontuzjowanego środkowego obrońcy Marcelo. Brazylijczyka zastąpił były reprezentant Polski Mariusz Jop. W ekipie gospodarzy urazy nadal leczą m.in. Peter Ćvirik, Karol Piątek i Paweł Buzała.
Wiosną na stadionie przy ul. Traugutta zmierzająca po 11 tytuł mistrzowskie „Biała Gwiazda” zwyciężyła 4-2 i była znów faworytką, choć Lechię wspierał dopingiem premier Donald Tusk.
Dużo szczęścia mieli gdańszczanie w 10 min, gdy po dośrodkowaniu Patryka Małeckiego z wolnego, Junior Diaz główkował w poprzeczkę, a z dobitką spóźnił się Andraz Kirm. 4 minuty później uciekł prawym skrzydłem Wojciech Łobodziński, jego centrę Kirm zgrał głową do Pawła Brożka, lecz ten nie trafił w piłkę. Z kolei w 18 min Małecki strzelił tylko w boczną siatk, nie zdołał sfinalizować składnej akcji Łobodzińskiego i Pablo Alvareza. Te sytuacje wynikały z coraz większej przewagi gości. Nie potrafiła groźnych ataków zatrzymać piątka pomocników „biało-zielonych”.
W 33 min miał powody do obaw Mariusz Pawełek, bo wolnego z 24 m (za faul Arkadiusza Głowackiego na Marko Bajiciu) wykonywał Marcin Kac zmarek. Niecelnie, a w odpowiedzi spudłował też Łobodziński. Doskonałej okazji w 43 min nie wykorzystał Małecki. Opanował co prawda po zagraniu z lewej strony Piotra Brożka, posłał ją, niestety, wprost w Mateusza Bąka.
Grzechem wiślaków w pierwszej połowie była słaba skuteczność, natomiast piłkarze z Gdańska grali bardzo nerwowo, niedokładnie.
W przerwie lunęło jak z cebra i druga część meczu toczyła się w bardzo trudnych warunkach. Ożywił widowisko w 51 min Arkadiusz Mysona, starając się zaskoczyć z dużej odległości wysuniętego nieco z bramki Pawełka. W 57 min dośrodkowanie Kaczmarka… zaskoczyło Bajicia. Krakowscy obrońcy odetchnęli z ulgą.
W 60 min mistrzowie Polski unieśli ręce w geście ogromnej radości. Paweł Brożek znakomicie wyłożył piłkę w polu karnym Małeckiemu, który kapitalnie strzelił pod poprzeczkę. Składną akcję rozpoczął Diaz. To pozwoliło podopiecznym Macieja Skorży przejąć znów kontrolę nad przebiegiem gry. W 67 min precyzyjną wrzutkę świetnie dysponowanego Małeckiego zmarnował Kirm, a w 72 min naprawił swój fatalny błąd Mateusz Bąk, wybijając piłkę na róg spod nóg Małeckiego.
Kontra Lechii w 75 min zakończyła się odważną interwencją Pawełka w sytuacji sam na sam z Piotrem Wiśniewskim po podaniu dołem z prawej strony Łukasza Surmy.
W końcówce miejscowi postanowili postawić wszystko na jedną kartę. W 83 min nie zdołał opanować piłki w polu karnym Maciej Kowalczyk, marnując podanie Jacka Manuszewskiego. Zagęszczając środek pola, jedenastka z Reymonta powstrzymała dalsze zapędy gdańskiej drużyny i tym sposobem zapewniła sobie szóste w tym sezonie, a już dziesiąte z rzędu ligowe zwycięstwo i umocniła się na pozycji lidera.
Sas