Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Seniorzy > Ekstraklasa

Śląsk Wrocław - GKS Bełchatów 0-0

Sędzował: Adam Lyczmański (Bydgoszcz). Żółte kartki: Tosik, Drzymont (GKS). Czerwona kartka - Tosik (GKS, 67.minuta)
ŚLĄSK: Kelemen - Celeban, Pawelec, Socha, Wołczek - Sztylka (68 Łukasiewicz), Dudek (78 Sotirović), Mila, Madej - Ćwielong, Szewczuk.
GKS: Sapela - Drzymont, Pietrasiak, Popek, Tosik - Gol, Rachwał, Wróbel (71 Nowak), Małkowski - Cetnarski (76 Janus) - Kuświk (63 Korzym).

Śląsk Wrocław zremisował na własnym boisku 0-0 z GKS-em Bełchatów, mimo iż od 67. minuty grał z przewagą jednego zawodnika. Bohaterem zespołu prowadzonego przez Ryszarda Tarasiewicza mógł zostać rezerwowy Vuk Sotirović, ale pomylił się w dogodnej sytuacji tuż przed końcowym gwizdkiem.
Spotkanie na Oporowskiej rozpoczęło się od dobrej okazji gospodarzy. Łukasz Madej uciekł prawą stroną boiska i dośrodkował w pole karne, obrońcy gości minęli się z piłką i futbolówka trafiła do Piotra Ćwielonga. Były zawodnik krakowskiej Wisły przyjął ją na klatkę piersiową i natychmiast uderzył z siedmiu metrów, ale świetnie obronił wychodzący z bramki Łukasz Sapela. Później wrocławianie mieli kilka okazji na strzelenie gola po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów Sebastiana Mili, ale strzały mijały bełchatowską bramkę. GKS odpowiedział jedną groźną akcją Mateusza Cetnarskiego, ale jego podania na gola nie potrafił zamienić Patryk Rachwał.
Od 67. minuty gospodarze grali z przewagą jednego zawodnika. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę po faulu na Ćwielongu obejrzał Jakub Tosik. Najpierw jednak świetną szansę na bramkę mieli bełchatowianie. Rezerwowy Dawid Nowak minął bramkarza Śląska, Mariana Kelemena i strzelił do pustej bramki, ale wracający Piotr Celeban w ostatniej chwili wybił futbolówkę na linii bramkowej, ta odbiła się od słupka i wyszła w pole. W samej końcówce próbował strzałów Mila, ale to Sotirović miał dwie idealne okazje. Najpierw pomylił się w 85. minucie strzelając głową, a następnie nie potrafił celnie uderzyć na bramkę Sapeli po dokładnym zagraniu Madeja.

Bohater meczu: Sebastian Mila (Śląsk).
W meczu, który kończy się bezbramkowym remisem trudno wskazać bohatera, ale trzeba za takiego uznać Sebastiana Milę. Pomocnik z Wrocławia co prawda bramki nie strzelił, ale jego strzały i dośrodkowania ze stałych fragmentów gry siały najwięcej popłochu w polu karnym GKS-u.

(ASInfo)

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty