Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Seniorzy > Ekstraklasa
Dużo walki, bramek brak

Zagłębie Lubin - Legia Warszawa 0-0

Sędziował Adam Lyczmański (Bydgoszcz). Żółte kartki: Świerczewski - Choto.

ZAGŁĘBIE:  Ptak -  Bartczak,  Stasiak, Łabędzki,  Kocot - Hanzel,  Świerczewski,  Dinis (90 Rymaniak) -  Micanski,  Traore (50 Błąd), 14. Jackiewicz.
LEGIA: Mucha -  Rzeźniczak,  Astiz, Choto, Kiełbowicz - Radović, Borysiuk (68 Grzelak), Iwański, Giza (89 Smoliński), Rybus - Mięciel (80 Kosecki).

Po meczu walki, która nie przyniosła zbyt wielu okazji bramkowych, Zagłębie Lubin zremisowało z Legią Warszawa 0-0. - To dla nas strata dwóch punktów - przyznawał legionista Maciej Iwański.

 

Zabrakło nie tylko bramek, ale nawet większej liczby sytuacji bramkowych. W pierwszej połowie obie strony miały raptem po jednej. W 17. Marcin Mięciel (korzystając z "podania" Michała Łabędzkiego, który tak niefortunnie wybijał piłkę po wrzutce Miroslava Radovicia) przymierzył mocno w poprzeczkę. Zagłębie też odpowiedziało skromnie - w 28. minucie  Dziesięć minut później Mouhamadou Traore po podaniu Grzegorza Bartczaka strzelał nieznacznie niecelnie. I tyle można było zapamiętać z pierwszej połowy.

W drugiej Legia miała optyczną przewagę, ale nic z niej nie wynikło - w klarownych sytuacjach znów był remis. W 60. minucie Dickson Choto główkował tak, że nie mógł zaskoczyć Aleksandra Ptaka. Za chwilę Ariel Borysiuk egzaminował bramkarza Zagłębia z dystansu, czym też nie sprawił mu kłopotu. W 72. minucie Bartłomiej Grzelak wysłał Mięciela, w pojedynek sam na sam z Ptakiem, górą znów był bramkarz Lubina. Najgroźniejszą sytuację Zagłębie miało w 76 min, ale Jan Mucha wygrał pojedynek z Ilijanem Micanskim, a po próbie dobitki Dariusza Jackiewicza piłka też padła łupem bramkarza Legii.
Strzały Dinisa, Astiza, Grzelaka, Smolińskiego też nie zmieniły wyniku.

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty