Pierwszy zespół Cracovii przegrał dziś wewnętrzny sparing ze swoim zespołem Młodej Ekstraklasy 1-2. Atmosfery w ostatnim zespole ekstraklasy przed ważnym meczem z Polonią Warszawa to raczej nie poprawi... Drobna ironia losu polega na tym, że zwycięską bramkę dla Młodej Cracovii zdobył Kamil Witkowski, który nie cieszy się uznaniem Oresta Lenczyka.
Cracovia – Młoda Cracovia 1-2 (1-1)
0-1 Snadny 31
1-1 Sacha 32
1-2 Witkowski 69
CRACOVIA : Merda – Mierzejewski (46 Sasin),Derbich (46Tupalski), Polczak, Wasiluk, Derbich (46Tupalski) - Baran, Szeliga, Kłus (46 Pawlusiński) - Klich (46 Cebula), Kaszuba, Sacha (46 Jeleń).
MŁODA CRACOVIA: Olszewski – Łuczak, Urbański, Grzesiak, Sosnowski (46 Kupiec) - Wilk (46 Wieczorek), Dynarek, Karcz, Dudzic (55 Pieniądz) - Snadny, Witkowski.
- To był zwykły trening - rzucił tylko po meczu (grano 2x35 minut) trener seniorów Orest Lenczyk. Trudno się dziwić jego małomówności, skoro ten trening nie wypadł krzepiąco dla jego podopiecznych, którzy zajmują ostatnie miejsce w piłkarskiej ekstraklasie, a w sobotę grają z Polonią w Warszawie.
W 31. minucie Jakub Snadny po podaniu z lewej strony od Bartłomieja Dudzica z sześciu metrów pokonał Łukasza Merdę. Seniorzy odpowiedzieli w następnej minucie. Mateusz Klich uderzył mocno z 14 metrów, Sławomir Olszewski wybił piłkę na poprzeczkę, a z celną dobitką pośpieszył Mariusz Sacha.
W drugiej połowie, której trener Lenczyk zmienił połowę składu i ustawienie zespołu pierwszy zespół Cracovii nie potrafił przewagi udokumentować bramką, bo w bramce zespołu Młodej Cracovii dobrze spisywał się Olszewski.
Chichot losu zabrzmiał w 69. minucie. Nie dość, że Młoda Cracovia zdobyła wtedy gola, to jeszcze jego strzelcem był Kamil Witkowski, zdecydowanie najmniej ulubiony piłkarz Oresta Lenczyka w Cracovii. Napastnik, który nie tylko nie jest w kadrze pierwszego zespołu, ale nawet młodzieżowego, strzałem z ośmiu metrów zakończył bramkowo kontrę zespołu.
Gierkę kolegów oglądali kontuzjowani Bartosz Ślusarski, Jakub Grzegorzewski i Tomasz Moskała. Nie trenowali Michał Goliński, który nie będzie też gotów do meczu z Polonią oraz wracający do zdrowia po grypie Radosław Matusiak, ale on być może zdąży do soboty. Trudno jednak oczekiwać, żeby miał siły na cały mecz.
DARO