Georgi Christow został wypożyczony z Lewskiego Sofia do Wisły Kraków na rok z opcją
pierwokupu, ale niewykluczony jest powrót do ojczyzny podczas trwającej przerwy w rozgrywkach.
Bułgar, który w sezonie 2007/2008 ustrzelił 19 goli jako gracz Botew Płowdiw i wywalczył tytuł króla strzelców rodzimej ligi, nie potrafił się odnaleźć w Polsce. Maciej Skorża zrezygnował z jego testów, nie mając najmniejszych wątpliwości, że będzie solidnym wzmocnieniem.
Nienajmocniejsza polska Ekstraklasa zweryfikowała jednak możliwości Christowa. – Przyglądałem się temu zawodnikowi. Oczywiście można się zastanawiać, czy mógł częściej występować. Dostał szansę w Pucharze Polski, a później oglądał spotkania z ławki, bo więcej satysfakcji dawali pozostali napastnicy - przyznał Henryk Kasperczak.
Christow zaliczył debiut kilkanaście godzin po przylocie do Krakowa. Po nieudanym meczu przeciwko PGE GKS-owi Bełchatów został wytłumaczony krótkim czasem na aklimatyzację. Niestety, z czasem nie było lepiej. - Widziałem jego grę w Młodej Ekstraklasie. Jeśli mam szczerze oceniać, to sobie w niej nie poradził - stwierdził szkoleniowiec.
rb