Tuż po meczu z Ruchem Chorzów strzelec ostatniej bramki dla Wisły Maor Melikson, wyznał, że jeden z jego kolegów bardzo mocno trzymał kciuki za to, żeby zdobył on gola. - Boukhari życzył mi tej bramki i podobno nawet zaprzągł voodoo, żeby mi w tym pomóc – śmiał się po spotkaniu Maor.
- Oczywiście z tym voodoo żartowałem. Nourdin powiedział mi natomiast przed meczem, że czuje, że strzelę gola” – mówi już całkiem poważnie Melikson. Tą wersję wydarzeń potwierdza Nourdin. - Nie było żadnych sztuczek z voodoo. Po prostu przed meczem życzyłem Maorowi szczęścia i powiedziałem, że czuję, że zdobędzie bramkę – zdradza nam Boukhari.
To już nie pierwsza dobra przepowiednia Marokańczyka. Przed spotkaniem z Cracovią zapewnił on trenera Maaskanta, że jeśli wpuści go na boisko, to on odwdzięczy się bramką dla Białej Gwiazdy. - Czasami mam takie przeczucia. Jeśli je mam, to mówię o tym ludziom. Podobnie było z moim golem z Cracovią, czy z meczem z Legią, który czułem, że wygramy 4:0. Mam nadzieję, że takie dobre przeczucia będą mnie często nawiedzały – mówi całkiem serio największy żartowniś w drużynie.
Przepowiednia Nourdina dla Maora pokazuje, że między tymi zawodnikami nawiązał się dobry kontakt. - Boukhari był pierwszym zawodnikiem, który ze mną się przywitał, kiedy przyjechałem na obóz do Hiszpanii, pierwszym, który ze mną porozmawiał i pomógł mi. On jest naprawdę fajnym gościem! – potwierdza Melikson.
Fakt, że Maor jest Żydem, a Nourdin muzułmaninem dla obu piłkarzy nie ma najmniejszego znaczenia. - Pewnie powinienem z nim walczyć każdego dnia? – pyta żartem Boukhari. - Tak oczywiście nie jest. Maor jest dla mnie jak każdy inny. OK, jest Żydem, ja jestem muzułmaninem, ale co z tego?! Jest moim kolegą, więc jak z każdym, z nim także czasami żartuję. Znacie mnie przecież z tej strony! – zapewnia Nourdin. W tym samym tonie wypowiada się i Maor. - Jesteśmy piłkarzami i nie dbam o to, że ja jestem Żydem, a on muzułmaninem. Tu wszyscy kumplują się ze wszystkimi. W naszej drużynie można to szczególnie zaobserwować, bo przecież jest tu wiele osób z różnych krajów – przekonuje Melikson.
wisla.krakow.pl