Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Ekstraklasa
Garguła wie, na co czekają kibice Wisły2011-01-20 22:43:00

- Znów opuściło nas kilku ważnych piłkarzy. Ja postaram się wywiązać ze swojej roli jak najlepiej, ale na boisku jest jedenastu zawodników i każdy musi spełniać swoje zadania - mówi Łukasz Garguła, piłkarz Wisły Kraków.


- Z Wisły odeszło kilku piłkarzy, którzy mieli sporo do powiedzenia w szatni. Jeśli szukać nowych liderów w drużynie, to Pan jest jednym z najpoważniejszych kandydatów do tej roli.
- Życzyłbym sobie przede wszystkim tego, żebym zaczął grać tak jak przed kontuzją. Łatwo o to nie będzie, bo zdaję sobie doskonale sprawę, jakie są oczekiwania kibiców. Oni chcą, żeby Wisła grała typową, krakowską piłkę. Żeby tak się stało, wiele będzie zależało od tego, w jaki sposób zgramy się podczas przygotowań do sezonu. Zadanie będzie tym trudniejsze, że znów opuściło nas kilku ważnych piłkarzy. Ja postaram się wywiązać ze swojej roli jak najlepiej, ale na boisku jest jedenastu zawodników i każdy musi spełniać swoje zadania.

- Jesienią trener Maaskant postawił w pewnym momencie na Pana. Widać było, że z każdym meczem czuje się Pan coraz lepiej. Ciągle nie był to jednak taki Łukasz Garguła, jakiego pamiętamy z Bełchatowa. Czy wiosną zobaczymy Pana wreszcie w najwyższej formie?
- Odkąd wróciłem na boisko po kontuzji, podczas każdego treningu i meczu staram się robić wszystko, żeby wrócić do najwyższej formy. Jesienią różnie jednak z tym bywało. Nie do końca zgodzę się z opinią, że z każdym meczem grałem lepiej. Dokąd grałem na tzw. świeżości, to jakoś to wyglądało. Później, gdy miałem coraz więcej meczów w nogach, przeplatałem lepsze momenty gorszymi. Mam nadzieję, że teraz przepracuję solidnie okres przygotowawczy. Liczę też, że trener nadal będzie na mnie stawiał, że wreszcie pokażę taką grę, jak przed kontuzją.

- Klub szuka przede wszystkim bramkarza, stopera i napastnika. Okazuje się jednak, że do Wisły trafi też pomocnik, Maor Melikson, który może stać się pańskim rywalem do miejsca w składzie.
- Konkurencja na pewno wzrośnie, ale Wisła jest takim klubem, w którym jest ona niezbędna. Każdy trener marzy, żeby mieć co najmniej dwóch równorzędnych piłkarzy na każdą pozycję. Ja jestem gotowy na rywalizację, bo ona tylko sprzyja podniesieniu poziomu nie tylko zespołu, ale i każdego piłkarza. Jeśli zatem taki człowiek trafi do Wisły, to trzeba się z tego cieszyć, bo to oznacza, że klub myśli o tym, żeby wzmacniać zespół.

- Niecałe sześć tygodni to krótki okres na przygotowania. Spotkał się Pan już z taką formą szykowania dyspozycji do sezonu?
- Urlopy mieliśmy długie, ale tylko pozornie. Każdy z nas od połowy grudnia musiał indywidualnie ciężko pracować. Jeśli chodzi o przygotowania całej drużyny, do tej pory startowałem zawsze z początkiem stycznia. Dlatego jest to dla mnie nowość, ale trener ma swój plan na przygotowanie i trzeba to zaakceptować. Na ocenę takiej formy przygotowań trzeba poczekać do ligi, choć ja uważam, że wcale nie trzeba na to poświęcać dwóch miesięcy. Czasami drużyny w takiej sytuacji są w formie już na dwa tygodnie przed startem rozgrywek. Wtedy trzeba się zastanawiać, co zrobić, żeby dyspozycję podtrzymać. Skoro my mamy niecałe sześć tygodni treningów, to ja wierzę, że z formą trafimy idealnie na pierwszy mecz.

- Skoro wspomniał Pan o pierwszym meczu, to warto wrócić do poprzedniego sezonu. Wtedy właśnie na starcie wiosny Wisła w znacznym stopniu ograniczyła swoje szanse na zdobycie mistrzostwa, tracąc w trzech pierwszych meczach aż osiem punktów. Teraz będzie szansa, żeby stało się na odwrót?
- Dobry start może być rzeczywiście kluczowy. Każde zwycięstwo sprawia, że drużyna jest bardziej skonsolidowana. Zespół wręcz napędza się do nowych wygranych. Początek łatwy nie będzie, bo zaczynamy na Arce, która zapewne będzie chciała wygrać pierwszy mecz na swoim nowym sezonie. My jednak pojedziemy tam po zwycięstwo, żeby od trzech punktów rozpocząć marsz po mistrzostwo Polski.

Rozmawiał Bartosz Karcz ("Gazeta Krakowska")




Ekstraklasa 2012/2013MPKTBRZRP
1Legia Warszawa306759-222073
2Lech Poznań306146-221947
3Śląsk Wrocław304744-421389
4Piast Gliwice304641-4113710
5Górnik Zabrze304335-3112711
6Polonia Warszawa304245-3411910
7Lechia Gdańsk303842-4310812
8Wisła Kraków303828-3510812
9Zagłębie Lubin303738-3711712
10Jagiellonia Białystok303731-458139
11Korona Kielce303632-379912
12Pogoń Szczecin303529-3910515
13Widzew Łódź303330-418913
14Podbeskidzie Bielsko-Biała303239-438814
15Ruch Chorzów303135-488715
16GKS Bełchatów303124-3871013
Zagłębie wystartowało z trzema ujemnymi punktami za korupcję w sezonie 2005/06

pokaż więcej...


więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty