Wisła Kraków - Garbarnia Kraków 2-2 (2-2)
1-0 Ernest Świętek 12
2-0 Mateusz Zając 31 (głową)
2-1 Mateusz Walentynowicz 32 (karny)
2-2 Piotr Apostolski 40
Sędziowali (bez zarzutu): Maciej Koster oraz Kazimierz Dzióbek i Jan Dzik. Żółta kartka - Wojciech Waś (Garbarnia).
WISŁA: Kacper Chorążka - Bartosz Żak, Antoni Mielecki (68 Patryk Kura), Mateusz Zając, Dominik Gaudyn, Kamil Szlachta, Ernest Świętek, Marcin Jaworski (75 Mateusz Sabała), Przemysław Porębski (60 Tomasz Sabała), Maciej Rogóż (53 Olaf Nowak), Jakub Ptak.
GARBARNIA: Mikołaj Kohlbrenner - Bartosz Gubała, Jan Przybyszewski (57 Paweł Marczyk), Adam Tomaszewski, Jakub Mróz - Paweł Pasionek, Wojciech Głuchaczka, Wojciech Waś (73 Adam Barcik), Bartosz Prochownik - Mateusz Walentynowicz (62 Mateusz Ciesielski), Piotr Apostolski (79 Marcin Szczurek).
W szlagierowo zapowiadającym się spotkaniu na szczycie Małopolskiej ligi Juniorów Młodszych Wisła zremisowała z Garbarnią 2-2, a wynik został ustalony już w pierwszej połowie. Połowie, w której Garbarze odnotowali stuprocentową skuteczność, czego nie można powiedzieć o młodych piłkarzach Białej Gwiazdy.
Wisła zaczęła spotkanie od bardzo ostrych ataków, spychając Młode Lwy do głębokiej defensywy. Brązowi długo nie mogli sobie poradzić z naporem gospodarzy. Już w 2 minucie po strzale Jakuba Ptaka Mikołaj Kohlbrenner zdołał odbić przed siebie piłkę, a dobitka Ernesta Świętka wylądowała na bocznej siatce. Chwilę później "Kolba" znów broni piłkę po strzale Dominika Gaudyna, a dobitka jednego z wiślaków poszybowała nad poprzeczką. W 12 minucie po dobrym podaniu Ptaka oko w oko z Kohlbrennerem stanął Świętek i nie dał bramkarzowi Garbarni żadnych szans. W 20 minucie golkiper Brązowych przytomnym wybiegiem z bramki skrócił kąt strzału Maciejowi Rogóżowi, który strzelił obok bramki. W 30 minucie Kohlbrenner kapitalną paradą broni zmierzającą w samo okienko pikę po strzale Przemysława Porębskiego. W 31 minucie bramkarz Garbarni skapitulował po strzale głową Mateusza Zająca, po którym piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki.
Po wznowieniu gry, po akcji prawym skrzydłem, Paweł Pasionek wrzucił piłkę w pole karne, a przyjmujący ją Piotr Apostolski został sfaulowany przez Antoniego Mieleckiego. Arbiter bez wahania wskazał na "wapno", którego pewnym egzekutorem okazał się Mateusz Walentynowicz.
W 36. minucie Kohlbrenner kapitalnie wygrywa pojedynek sam na sam z Rogóżem, a w 37 minucie Wojciech Głuchaczka w polu karnym wybił na korner piłkę spod nóg Świętka. W ostatniej minucie pierwszej połowy podopieczni trenera Stanisława Śliwy doprowadzili do remisu. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Walentynowicza Wojciech Głuchaczka zgrał piłkę do Apostolskiego, który nie dał szans Kacprowi Chorążce. Tym samym Garbarze schodzili na przerwę z remisem, na który przebieg pierwszych 30 minut wcale nie wskazywał.
Trener Brązowych po kilku wcześniejszych spotkaniach z drużynami z czołówki powtarzał swoim podopiecznym, że grając z tej klasy rywalami należy wykorzystać wszystko, co się ma. I w pierwszej połowie meczu z Wisłą jego zawodnicy wzięli sobie te słowa do serca bardzo dosłownie.
Po zmianie stron wiślacy nie wytrzymali narzuconego przez siebie tempa spotkania, gra się wyrównała, a oba zespoły stworzyły sobie po kilka sytuacji podbramkowych. W 44 minucie Rogóż strzelił obok bramki. W 56 minucie po strzale Olafa Nowaka Bartosz Gubała wybił piłkę z pustej bramki, futbolówka odbiła się jeszcze od poprzeczki i opuściła plac gry. W 63 minucie Kohlbrenner uprzedził w polu karnym Nowaka, po dobrej wrzutce Świętka.
W 66. minucie strzał Apostolskiego obronił Chorążka. W 68 minucie do wrzutki Pasionka nie zdążył w polu karnym "Apo". W 69 minucie po zagraniu Mateusza Ciesielskiego bramkarz Wisły ubiegł w polu karnym Bartosza Prochownika. W 74 minucie mocno strzelał Głuchaczka, piłka odbiła się od pleców Kamila Szlachty i wyszła na korner. W 75 minucie Pasionek odebrał piłkę rywalowi i dośrodkował w pole karne do Apostolskiego, ten - zdaniem arbitra liniowego Jana Dzika - był na ofsajdzie. Jeśli napastnik Garbarni był na spalonym, to minimalnym.
Na dwie minuty przed końcem meczu Prochownik otrzymał podanie od Adama Barcika i zdecydował się na strzał z dystansu, ale uderzył nad poprzeczką.
I tak lider i wicelider tabeli MLJM podzieli się punktami, po stojących na wysokim poziomie - także jeśli chodzi o sędziowanie - zawodach.
Artur Bochenek
www.garbarnia.krakow.pl