Po kapitalnym widowisku, jakie na Rydlówce stworzyli juniorzy starsi Garbarni i Puszczy, zwycięstwo przypadło gościom. Spotkanie stało na bardzo dobrym poziomie, a mecz - według zgodnej opinii kilku obserwujących go trenerów ligowych - sprawiał wrażenie rywalizacji seniorów. I to takiej z górnej półki.
MLJS: GARBARNIA Kraków - PUSZCZA Niepołomice 1-3 (1-1)
1-0 Michał Kozik 10
1-1 Daniel Sowiński 37
1-2 Wojciech Przybył 73
1-3 Patryk Kołodziej 83 (karny)
Sędziowali (dobrze): Paweł Kukla oraz Paweł Sikora i Mateusz Jurgała (KS Kraków). Żółte kartki: Michał Budek, Piotr Ropek - Kamil Natkaniec.
GARBARNIA: Damian Paździor - Robert Łatka, Michał Budek, Piotr Ropek, Antoni Jaroszyński - Piotr Kozak, Mateusz Borla, Karol Rakowski (77 Damian Pabiś), Michał Matyasik (70 Patryk Szeląg) - Michał Kozik, Michał Susuł (66 Bartosz Gigoń).
PUSZCZA: Mateusz Cieśla - Bartosz Bieszczanin, Bartłomiej Kudelski, Szymon Bruzda, Patryk Kołodziej, Szymon Karkoszka, Daniel Sowiński, Bartłomiej Bielański (70 Adrian Szymski), Kamil Dziwiszewski, Wojciech Przybył, Kamil Natkaniec (83 Jakub Madej).
Kilka godzin przed spotkaniem nad Krakowem oberwała się chmura, intensywnie padający deszcz zalał niektóre rejony miasta. To był prawdziwy test dla sztucznej nawierzchni boiska Garbarni, zdany celująco. Na placu gry ani śladu wody, a starsi bywalcy Rydlówki, którzy pamiętają mecz barażowy z Bałtykiem Gdynia w 1989 roku na stadionie Korony mówili, że gdyby wtedy Garbarnia dysponowała taką płytą, to kto wie, jak potoczyłyby się losy drużyny, w której występowali Andrzej Czort, Krzysztof Szopa, Robert Włodarz, Zdzisław Janik i ich koledzy...
Deszcz oszczędził juniorów Garbarni i Puszczy, w czasie spotkania padał tylko niewielki i tylko w drugiej połowie. Goście od początku pokazali, że nie przyjechali na Ludwinów po to, aby się bronić. W 9. minucie rzut wolny z około 40 metrów w bocznej strefie boiska egzekwował Dziwiszewski, który posłał bardzo dokładne dośrodkowanie na głowę Kołodzieja. Paździor w znakomitym stylu sparował piłkę na rzut rożny. W 10. minucie Brązowi objęli prowadzenie: po dograniu Jaroszyńskiego Kozik mimo asysty obrońcy Puszczy za plecami przyjął piłkę na klatkę piersiową i huknął lewą nogą po "długim" rogu, a futbolówka odbiła się od słupka i wpadła do bramki.
W 12. minucie Puszcza była bliska zdobycia gola, po dośrodkowaniu Dziwiszewskiego Kołodziej znów groźnie strzelał głową, tym razem obok słupka. W 32. minucie po kontrataku gości i dośrodkowaniu Bieszczanina Bielański nie trafił w piłkę na 8. metrze. W 37. minucie padł wyrównujący gol. Kornera egzekwował Przybył, w okolicy 5 metrów od bramki doszło do zderzenia Paździora z Jaroszyńskim i z jednym z zawodników Puszczy, a w międzyczasie Sowiński skierował piłkę do bramki. Gospodarze reklamowali faul na bramkarzu, jednak będący blisko całej akcji arbiter bez wahania wskazał na środek boiska, uznając gola.
W 39. minucie Młode Lwy stanęły przed szansą na ponowne objęcie prowadzenia. Przed polem karnym Kozik ograł jednego z obrońców i zaadresował piłkę do Susuła. Ten uwolnił się spod opieki innego defensora Puszczy i mocno strzelił, jednak futbolówka padła łupem bramkarza.
W 53. minucie Kozik kapitalnie przymierzył z 20 metrów, ale Cieśla sparował na rzut rożny. W 57. minucie Paździor z kolei wyekspediował na róg piłkę zmierzającą w "okienko" jego bramki po strzale jednego z gości z rzutu wolnego z 25 metrów. W 59. minucie z rzutu wolnego ponownie dośrodkowywał Dziwiszewski, a Kołodziej głową nieznacznie przestrzelił. W 63. minucie Kozik kapitalnie ograł w polu karnym dwóch rywali i posłał piłkę wzdłuż linii bramkowej, jednak żaden z jego kolegów nie zamknął tej akcji. W 68. minucie Bruzda przedarł się w pole karne, jego strzał obronił Paździor. W 72. minucie Kozak po rajdzie prawą stroną dośrodkował w pole karne, w ostatniej chwili uprzedził napastników gospodarzy Kołodziej, ekspediując futbolówkę na korner.
Co nie udało się Garbarni, zrobiła Puszcza. W 73. minucie po stracie piłki przez jednego z pomocników gospodarzy w środku pola Przybył strzałem lewą nogą zza pola karnego od poprzeczki zdobył pięknego gola w angielskim stylu. W 83. minucie Natkaniec został w polu karnym zahaczony przez P. Ropka, a jedenastkę na gola zamienił Kołodziej.
Garbarnia mogła jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki w 85. minucie. Jaroszyński po rajdzie lewą stroną boiska dośrodkował spod chorągiewki w pole karne, jednak Pabiś główkował nad poprzeczką.
I tak jeden z lepszych - a zdaniem wielu - najlepszy mecz juniorów w tym sezonie na Rydlówce zakończył się porażką Młodych Lwów z Żubrami. Bywają jednak takie spotkania, w których ręce same składają się do oklasków zarówno dla wygranych, jak i dla przegranych. I środowe zawody takie właśnie były.
AB-JW (garbarnia.krakow.pl)