Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Futbol mlodzieżowy
MLJS: Młode Lwy na czwórkę2014-05-22 06:30:00

MLJS: GARBARNIA Kraków - GÓRNIK Wieliczka 4-1 (1-0)

1-0 Michał Kozik 10

1-1 Szymon Wójcik 50

2-1 Bartosz Gigoń 51 (głową)

3-1 Piotr Dolczak 66 (głową)

4-1 Patryk Szeląg 85

Sędziowali (dobrze): Mariusz Kucia oraz Rafał Starmach i Artur Daniel (KS Kraków). Mecz bez kartek.

GARBARNIA: Paździor - Łatka, Budek, Dolczak, Jaroszyński - Kozak (74 Jędrzejczyk), Borla (88 Palczewski), Rakowski (85 Pabiś), Matyasik (69 Biernacik) - Kozik (82 Szeląg), Gigoń (61 Susuł).

GÓRNIK: Jasiorkowski - Gamoń, Bora, Górski (Olszowski), Jasiołek, Machowski, Czułowski, Zatorski (60 Jamróz), Pająk (46 Jeleń), Wójcik (60 Danda), Tatara.


W Małopolskiej Lidze Juniorów Starszych Garbarnia pokonała na własnym boisku ze sztuczną nawierzchnią drużynę Górnika Wieliczka 4-1. Przewaga Młodych Lwów w całym spotkaniu była bezdyskusyjna, jednak goście napędzili Garbarzom nieco strachu w 50. minucie, kiedy po jednej ze swoich nielicznych akcji doprowadzili do wyrównania. Podopieczni trenera Roberta Włodarza odpowiedzieli golem po upływie minuty, a później dołożyli jeszcze dwa trafienia.

 

Brązowi (tym razem na niebiesko) rozpoczęli od mocnego uderzenia. W 6. minucie po kornerze wykonywanym przez Kozika Gigoń i Rakowski przepuścili piłkę, a Dolczak potężnie przymierzył w bramkarza, a odbitą przez niego piłkę trafił w słupek. Cztery minuty później było już 1-0 dla gospodarzy: Kozik podążył z dobitką do "wyplutej" przez Jasiorkowskiego futbolówki, po strzale Matyasika.

 

W 24. minucie Borla zagrał do Kozika, ten strzelił minimalnie obok słupka. W 31. minucie Dolczak wypalił jak z armaty z 25 metrów, bramkarz Górnika znów wybił piłkę przed siebie, ale nadbiegający Kozik nie zdążył z dobitką. W 34. minucie Jasiorkowski w podobny sposób obronił strzał Borli, a odbitą futbolówkę opanowali obrońcy Górnika. W 36. minucie bardzo aktywny Kozik po indywidualnej akcji uderzył obok słupka. Dwie minuty później ten sam zawodnik nie zdołał opanować piłki w polu karnym. W 42. minucie Gigoń zwodem ograł w polu karnym obrońcę, ale strzelił nad poprzeczką. W 44. minucie po rajdzie Budka przez dwie trzecie boiska "Gigi" trafił w poprzeczkę.

 

Tuż po wznowieniu gry po przerwie Rakowski strzałem ze środka boiska posłał piłkę w niewielkiej odległości nad poprzeczką. W 50. minucie po szybkiej kontrze gości stan meczu wyrównał - jak się później okazało tylko na chwilę - Wójcik. Przy jego strzale interwencję Paździorowi utrudniło mocno rażące słońce, pod które przyszło mu grać po zmianie stron.

 

Odpowiedź Garbarni była natychmiastowa, goście jeszcze nie zdążyli nacieszyć się wyrównującym golem, a już przegrywali ponownie. Po kornerze Kozika Gigoń kapitalnie ulokował piłkę głową pod poprzeczką. 

 

W 53. minucie rzut wolny z 18 metrów wykonywał Machowski, ale strzelił wysoko nad poprzeczką. W identyczny sposób, także z rzutów wolnych z niemal tego samego miejsca, uderzali ponad bramką Tatara w 61. i Bora w 68. minucie. Były to najlepsze okazje Górnika w tym meczu.

 

W 58. minucie Jaroszyński z rzutu wolnego z 20 metrów dośrodkował, Rakowski zgrał głową do Kozika, ale ten przestrzelił z 8 metrów. W 63. minucie po podaniu Kozika Susuł znalazł się przy piłce ułamek sekundy wcześniej niż Jasiorkowski, ale posłał ją obok słupka. W 66. minucie Dolczak głową podwyższył prowadzenie gospodarzy, po dobrym podaniu Kozika.

 

W 85. minucie w ogromnym zamieszaniu pod bramką Górnika Garbarze zdobyli czwartego gola. Piłkę po strzałach Gigonia i Susuła (głową) instynktownie odbijał przed siebie Jasiorkowski, aż wreszcie wprowadzony trzy minuty wcześniej na boisko Szeląg bezapelacyjnie trafił do bramki. "Bambo" ustalił tym samym wynik spotkania, choć jeszcze w 87. minucie oko w oko z bramkarzem  stanął Susuł, ale przegrał ten pojedynek.

 

Juniorzy Garbarni zaprezentowali się w środowym spotkaniu korzystnie, prezentując na boisku zespołową solidność. Szwankowała jedynie skuteczność, ale i tak Młode Lwy zasługują za ten mecz, jeśli trzymać się szkolnej skali ocen, na czwórkę. Pamiętać przy tym należy, że za szkolnych czasów piszącego niniejszą relację "czwórka" była oceną mocną, zaraz po "bardzo dobrym"...


Artur Bochenek

www.garbarnia.krakow.pl


1.jpg


2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty