Najpierw Gdynia, teraz Gdańsk. Piłkarze Bruk-Betu Termaliki Nieciecza w ostatnich dwóch meczach ekstraklasy pokonali Arkę i Lechię, "zabierając" do I ligi oba zespoły z Pomorza.
„Słonie” pokonały rywala z Gdańska 3-2, odnosząc drugie zwycięstwo z rzędu. Obydwa zespoły żegnają się z najwyższą polską ligą.
PKO BP Ekstraklasa 2025/26, 34. kolejka
23.05.2026: Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Lechia Gdańsk 3-2 (2-0)
1-0 Artem Putivtsev 22
2-0 Rafał Kurzawa 30
2-1 Tomas Bobček 50
3-1 Kamil Zapolnik 57
3-2 Tomas Bobček 90+3
Sędziował Patryk Gryckiewicz (Toruń). Żółte kartki: Kurzawa, Ambrosiewicz, Jakubik, Zapolnik – Neugebauer, Kapić, Cirković. Widzów 4595.
BBT: Chovan – Kasperkiewicz, Putivtsev (60 Isik), Masoero, Hilbrycht (82 Durdov) – Guerrero, Ambrosiewicz (73 Jakubik), Wolski, Kurzawa, Jiménez (82 Strzałek) – Zapolnik. Trener: Marcin Brosz.
LECHIA: Weirauch – Wójtowicz (46 Kłudka), Pllana, Rodin, Vojtko (75 Sinkiewicz) – Mena, Kapić, Tsarenko (46 Głogowski), Sezonienko (46 Cirković), Neugebauer – Bobček. Trener: John Carver.
W 70. minucie Tomáš Bobček (Lechia) nie wykorzystał rzutu karnego, trafił w poprzeczkę. Słowacki napastnik został królem strzelców polskiej ekstraklasy, zdobył 20 goli.
Marcin Brosz (Bruk-Bet Termalica): - Ostatni mecz to dobry moment, by podziękować za cały sezon. Dziękujemy kibicom za wsparcie, całej społeczności klubowej, naszym pracownikom. Nie chcę nikogo pominąć, tych ludzi jest dużo. Dzisiejszą wygraną dedykuję właśnie im. To był dla nas trudny sezon, ale włożona praca zawsze kiedyś procentuje i tak właśnie było dzisiaj.
W sporcie nie ma meczów mniej i bardziej ważnych. Każdy jest dla nas wielkim świętem i do każdego staramy się podejść najlepiej, jak umiemy. W końcówce sezonu zapunktowaliśmy maksymalnie, wygraliśmy dwa ostatnie mecze, ale paradoksalnie – wiele spotkań było bardzo podobnych, jeśli chodzi o przebieg. Lechia stworzyła dziś bardzo dużo sytuacji, a końcowy wynik zawdzięcza też własnej nieskuteczności. Jak chcemy być lepszym zespołem, musimy szybciej „zabijać” mecze i wykańczać przeciwnika, a nie do samego końca liczyć na to, że rywal będzie nieskuteczny. Dziś wygraliśmy, ale z tyłu głowy trener zawsze ma to, jak polepszyć grę zespołu.
Powrót do treningów już wkrótce. Planujemy zrobić to pomiędzy 19 i 21 czerwca. Dokładna data zostanie jeszcze sprecyzowana. To kwestia tego, że mamy jeszcze specjalny mecz sparingowy na początku przygotowań, otwieramy wtedy nowe boisko. Pod to będziemy podporządkowywali swoje działanie.
Słowa to wiatr, nie chcę się na nich opierać, mówiąc o przyszłości. Ten rok był dla nas bardzo ważny i dużo będzie zależeć od tego, jak go wykorzystamy. Kluczowe jest to, by wyciągnąć dobre wnioski. Chcemy być na każdej płaszczyźnie lepsi.
Ekstraklasa robi ogromny postęp, to zupełnie inna liga niż 2-3 lata temu. Wyrazy uznania dla wszystkich tworzących to środowisko. Widać, że się rozwijamy, że przemy do przodu jako naród, ale żeby tu być na dłużej, musimy być za każdym razem lepsi. Dostaliśmy lekcję i musimy wyciągnąć z niej wnioski.
Kontuzje były naszym hamulcem. Już po pierwszym meczu wypadł nam Kamil Zapolnik. Wtedy na „dziewiątce” grał zawodnik o zupełnie innym profilu, Morgan Fassbender. Wydaje się czasem, że zawodnicy nie mają problemu z takim przestawieniem się, ale potem dochodzi przeciwnik, sytuacja meczowa. Kiedy jednak ta kadra była zdrowa, na ostatnie cztery mecze – trzy wygraliśmy. Kontuzje miały ogromny wpływ.
John Carver (Lechia Gdańsk): - Bardzo trudno tutaj coś powiedzieć. Rzadko brakuje mi słów, ale dziś tak właśnie jest. W moim kontrakcie jest klauzula, która mówi, że po spadku umowa się kończy. To mój ostatni mecz w roli szkoleniowca Lechii.
Jestem zawiedziony i sfrustrowany. Powinniśmy tutaj siedzieć jako dwunasta drużyna ligi z 43 punktami, ale cóż – nie siedzimy i spadliśmy.
termalica.brukbet.com