Europejska Federacja Siatkarska może okazać się lepsza i szybsza od Światowej Federacji Piłkarskiej. W piątek późnym wieczorem okazało się, że działacze CEV dopuszczają możliwość skorzystania z powtórek telewizyjnych - dowiedział się serwis www.podsiatka.pl
System "challenge" był testowany podczas finału Pucharu Polski w Bydgoszczy. Okazało się, że zdecydowana większość spostrzeżeń siatkarzy i ich protestów jest słuszna. Informacja o tym szybko dostała się do CEV i wzbudziła zainteresowanie. Władze federacji odrzuciły propozycję Polsatu, by podobny system testować w Łodzi w czasie Final Four i poprzestały na zdawkowym stwierdzeniu, że "będą przyglądać się próbom".
W piątek nagle okazało się, że szefowie federacji chcą mieć wparcie kamer. Jak ognia unikają jednak słowa wyzwanie (challenge). Ich zdaniem, zawodnicy nie mogą kwestionować zdania sędziów i kropka. Poszli jednak na ustępstwa. Gdyby sędzia główny miał wątpliwości, może zejść ze stołka i poprosić o replay na małym monitorze ustawionym na stoliku delegata CEV. Powtórkę zobaczą tylko ci dwaj panowie.
(ASInfo/podsiatka.pl)