Lionel Messi poczuł się bardzo dotknięty oskarżeniami kibiców Estudiantes, którzy po finale Klubowych Mistrzostw Świata okrzyknęli piłkarza Barcelony zdrajcą i uznali, że nie jest Argentyńczykiem, skoro w tak ważnym meczu "ośmielił się" strzelić gola zespołowi ze swojej ojczyzny.
Bramka Messiego strzelona w dogrywce dała Barcelonie zwycięstwo nad Estudiantes. Kibice z La Platy nie mogli tego darować reprezentantowi Argentyny. Piłkarz nie pozostał głuchy na ich zarzuty.
Messi zwykle prezentuje się jako spokojny i ułożony człowiek, ale kibice Estudiantes wyprowadzili go z równowagi. - Nic mnie nie wkurza bardziej niż to, że mówią, iż nie jestem Argentyńczykiem. Co oni mogą wiedzieć o moich uczuciach! Życie tak się potoczyło, że trafiłem do Barcelony. Jak byłem mały, marzyłem tylko o grze w lidze argentyńskiej i założeniu barw Albicelestes - podkreślił.
- Myślę jak Argentyńczyk, a żyję w Katalonii. Nie przeszkadza mi, gdy ktoś nazywa mnie katalończykiem. Ale wkurza mnie, gdy twierdzą, że nie jestem Argentyńczykiem! - wściekł się Messi.
ASInfo