Trzy fatalne pomyłki wiślackiej defensywy zadecydowały o porażce z Duńczykami w premierze Ligi Europy. To było oczywiste dla wszystkich, także dla trenera Białej Gwiazdy, Roberta Maaskanta.
- Obrońcy nie mieli dziś dobrego dnia... - skwitował postawę defensorów Maaskant.
Mecz z Duńczykami skomentował następująco:
- Jestem rozczarowany wynikiem! Po pierwszej połowie byłem bardzo zły na zawodników. Grali wolno, popełniali proste błędy, źle grali w obronie. Po rozmowie w szatni, po przerwie zagraliśmy zdecydowanie bardziej agresywnie i wyrównaliśmy. Ostatecznie przegraliśmy, bo nie strzeliliśmy tego drugiego gola, choć mogliśmy i powinniśmy. Przy stanie 1-1 Pareiko był faulowany, sędziowie tego nie widzieli, w efekcie padła bramka dla rywali. A w ostatnich sekundach jeszcze jedna. Dokonałem w końcówce paru zmian, ale nie udało się zmienić wyniku.
RK