To już trzeci przeciwnik z Norwegii, który pokonał Wisłę Kraków w hiszpańskim turnieju Copa del Sol. Tym razem lepszy okazał się FK Molde wygrywając 2-0. Po raz pierwszy w zespole "Białej Gwiazdy" zagrali nowi gracze - Cwetan Genkow i Maor Melikson.
Wisła Kraków - Molde FK 0-2 (0-1)
0-1 Diouf 43
0-2 Eikrem 59
WISŁA: Jovanić (46 Kurto) - Cikos (81 Rios), Jaliens (90 Burliga), Bunoza (46 Chavez), Paljić - Sobolewski (85 Kowalski), Siwakow (70 Boukhari), Melikson (46 Garguła) - Małecki, Genkow (46 Żurawski), Kirm (67 Łobodziński).
W szeregach Wisły w pierwszej jedenastce wystąpiło aż czterech piłkarzy pozyskanych w tym oknie transferowym. Obroną dowodził Kew Jaliens, w środku pomocy z kapitanem Radosławem Sobolewskim operowali Maor Melikson i Michaił Siwakow, a jako wysunięty napastnik zagrał Cvetan Genkov.
Tak ustawiona drużyna prowadzona przez Roberta Maaskanta od początku starała się o zdobycie bramki. Szybko jednak okazało się, że gra w sparingu z Molde toczyć się będzie głównie w środkowej strefie boiska. Mecz ten był typowym spotkaniem walki, oba zespoły z rzadka dochodziły pod bramkę przeciwnika. W pierwszych 30 minutach korzystniej prezentowała się drużyna Białej Gwiazdy, która najlepszą okazję stworzyła sobie w 16. minucie. Akcję od przechwytu piłki rozpoczął Sobolewski, zagrał do Genkova, który odegrał futbolówkę do Małeckiego. „Mały” znalazł się w dobrej sytuacji, ale naciskany przez przeciwnika nie trafił czysto w piłkę, czym ułatwił interwencję Pattersonowi.
Po pół godzinie gry do głosu doszło Molde, które zagrożenie stwarzało głównie po strzałach z dystansu w wykonaniu Eikrema. Zarówno jednak jego strzał z gry, jak i z rzutu wolnego w ładny sposób wybronił Milan Jovanić. Molde dopięło jednak swego tuż przed zakończeniem pierwszej części gry. Dobre podanie z lewej strony pola karnego otrzymał Diouf i uderzeniem w krótki róg pokonał bezradnego bramkarza Wisły.
W drugiej połowie swego dopiął w końcu Eikrem. Jego strzał zza pola karnego z 59. minuty trafił do bramki, w której w drugiej połowie stanął Filip Kurto. Po chwili młody golkiper uchronił Białą Gwiazdę od straty trzeciego gola, kiedy wygrał sytuację sam na sam z Chukwu. Ze strony Wisły pod bramką Pattersona największe zagrożenie stworzył w drugiej części gry stworzył Łobodziński. Jego strzał, który zmierzał tuż przy słupku, wyłapał jednak bramkarz Molde.
W piątek zawodnicy Białej Gwiazdy wracają do Polski. Przez najbliższe dni trenowali będą w Krakowie, a w przyszłą środę, 9 lutego, wylatują na drugie zgrupowanie do Turcji, gdzie zagrają z BATE Borysów i Lokomitiwem Moskwa.
st/wisla.krakow.pl