Holender Theo Bos został trenerem piłkarzy Polonii Warszawa. Zastąpił on Pawła Janasa, który wrócił na stanowisko dyrektora sportowego. Do pomocy będzie miał Jana de Zeeuwa, Bogusława Kaczmarka oraz Marka van Hintuma.
Bos to pomysł Leo Beenhakkera, którego w pierwszej wersji widział w roli trenera właściciel klubu Józef Wojciechowski. Beenhakker, choć Feyenoord Rotterdam, w którym wciąż pracuje chyli się ku upadkowi, odmówił słynnemu JW. - Jeśli z Feyenoordu odejdzie Leo, to będzie koniec tego klubu. Po prostu nie mógł ot tak porzucić miejsca, z którym jest związany od dziecka. Samo nazwisko Beenhakker jest w stanie przyciągnąć inwestorów. Już znaleźli 23 mln euro. Mają jeszcze kilku młodych zawodników, którymi interesują się poważne kluby m.in Milan. Beenhakker ma tam wiele do zrobienia - tłumaczył nam Jan de Zeeuw, który był prawą ręką Leo, kiedy ten prowadził reprezentację Polski. Co ciekawe, de Zeeuw identyczną rolę jak kiedyś u Leo będzie pełnił w Polonii u Bosa.
- Leo polecił Józefowi Bosa, bo znał go z czasów pracy w akademii trenerów przy holenderskim związku piłki nożnej. Beenhakker twierdzi, że był najlepszym studentem, egzaminy zdawał z wyróżnieniem. Ja zostałem poproszony do pracy, bo znam polskie realia, mogę też tłumaczyć. Moja rola będzie taka jak kiedyś w kadrze - wyjaśniał de Zeeuw.
45-letni Holender przez 14 lat związany był z Vitesse Arnhem, w którym był zawodnikiem i trenerem. Ale bez sukcesów. Zdaniem de Zeeuwa, już miał je zacząć osiągać, ale klub przeszedł w ręce właściciela z Gruzji Meraba Jordanii, a ten pożegnał Bosa. Zakończył sezon na 14. miejscu Ere Divisie.
Bos będzie miał w Polonii dwóch asystentów. Pierwszy z nich to Mark van Hintum, który za okres zawodniczy ma zdecydowanie lepsze CV od pierwszego trenera. 43-letni obecnie były skrzydłowy m.in Willem, Vitesse i Hannoveru 96 osiem razy zagrał w reprezentacji Holandii. Ostatni występ w marcu 2001 z Turcją w pierwszym składzie u boku van der Sara, Reizigera, Stama, Franka de Boera, van Bommela, Davidsa, Cocu, Overmarsa, Maakaya i Kluiverta.
Drugim asystentem będzie Bogusław Kaczmarek. Były asystent Beenhakkera w reprezentacji w Polonii już pracował. Był pierwszym trenerem i skautem. JW zwolnił go wiosną 2009 roku mimo zdobycia w czterech meczach dziesięciu punktów. Po trzech zwycięstwach i remisie z Lechią Gdańsk doszło do karczemnej awantury, a sprawa znalazła swój finał w sądzie (Wojciechowski musiał wypłacić trenerowi zasądzoną kwotę). Wydawało się, że nie ma możliwości aby charyzmatyczny Bobo wybaczył milionerowi zniewagę... A jednak.
- Potwierdzam, znów zatrudniam Kaczmarka - powiedział nam Józef Wojciechowski.
Według de Zeeuwa inicjatywa zatrudnienia właśnie Kaczmarka wyszła od Wojciechowskiego (Leo polecał innego swojego byłego współpracownika Rafała Ulatowskiego). Właściciel Polonii zdiagnozował największy problem w drużynie jako brak odpowiedniej komunikacji między trenerami a zawodnikami.
- A kto miał najlepszy kontakt z zawodnikami? - miało paść pytanie do kapitana Adriana Mierzejewskiego, którego prezes zabrał swoim samolotem na mecz do Barcelony.
- Bobo - usłyszał w odpowiedzi od zawodnika, którego do Polonii rekomendował właśnie Kaczmarek. - Józef chciał odtworzyć w Polonii model z reprezentacji Leo za tych początkowych czasów, kiedy zarząd PZPN był jeszcze normalny. Zapytał, kto miał najlepszy kontakt z zawodnikami i zgodnie z prawdą przyznałem, że Bobo - mówił de Zeeuw.
Wojciechowski próbował zresztą już raz przywrócić Kaczmarka do pracy (zaraz po jego zwolnieniu w siedzibie JW Construction wstawiła się za nim rada drużyny), ale wówczas Kaczmarek nie chciał wracać na Konwiktorską.
- Dostałem ofertę, aby skończyć to co zostało przerwane w 2009 roku. Nic jeszcze nie podpisałem. Nie rozmawiałem z panem Wojciechowskim od kwietnia 2009 roku. Nie sądzę, aby mój ewentualny powrót był powodem do wstydu. To nie ja przyszedłem do prezesa i prosiłem o pracę, bo jestem bezrobotnym. Widocznie ktoś docenił moje umiejętności. Nie boję się powtórki z rozrywki, bo jestem mądrzejszy, do pewnych rzeczy nie dopuszczę - powiedział Kaczmarek.
Holender jest już czternastym trenerem Polonii od lipca 2008 roku, gdy klub przejął Józef Wojciechowski. Theo Bos podpisze kontrakt na 2,5 roku, z możliwością rozwiązania po każdym półroczu. Za sezon ma zarobić 350 tys. euro plus ewentualne premie.
Pierwszym nowym zawodnikiem ma być Bartłomiej Grzelak, który stracił pracę w Sybirze Nowosybirsk. Poleca go Marek Citko, który w Polonii pełni rolę skauta i trenera napastników, ale jednocześnie jest czynnym menedżerem.
Cezary Kowalski, Mateusz Borek
Polska The Times