Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Ekstraklasa > Wiadomości ekstraklasa
Cabaj: byłem dumny z Cracovii2010-12-21 21:35:00 AnGo

- Wierzę w trenera Szatałowa i w to, że zawodnicy będą oddawali całe swoje serce - mówi w rozmowie z "Gazetą Krakowską" były już piłkarz Cracovii, Marcin Cabaj.


- A więc stało się, definitywnie odchodzi Pan z Cracovii...
- Odchodzę, byłem u prezesa i podaliśmy sobie ręce. Rozstajemy się, nie ma sensu rozgrzebywać tego, czego chciałem, a czego nie. Było wiele opcji - umowa mogła być na pół roku, na dłużej, ale nie dogadaliśmy się i tyle.

- Zapewne długo nie zapomni Pan o Cracovii, grał Pan tu osiem lat.
- Nie zapomnę! Spędziłem tu wspaniałe chwile, dużo temu klubowi zawdzięczam. Starałem się być oddany klubowi, nie mogę sobie zarzucić, że nie oddawałem całego serca. Byłem dumny z tego, że mogłem grać w Cracovii. Złego słowa nie mogłem powiedzieć o moim okresie spędzonym tutaj. Cieszę się, że spotkało mnie to w mojej przygodzie piłkarskiej.

- Co Pan szczególnie zapamięta z tych lat?
- Każdy mecz będzie dla mnie wspomnieniem, z każdego występu zbierałem doświadczenia. Nie wiem, czy będę pamiętał bardziej te przegrane spotkania czy zwycięskie. Oczywiście jest satysfakcja z wygranych, ale w życiu nie da się tylko wygrywać, nie ma co rozpamiętywać porażek. Jestem po prostu szczęśliwy, że tyle lat mogłem tu grać.

- Na pewno jest takie wydarzenie, które będzie Pan pamiętał szczególnie.

- Nie zapomnę drużyny, jaką zbudował tu trener Stawowy. Zespołu, na który patrząc, czuło się satysfakcję. Wymagania były duże, ale w większej części udało się im sprostać. Te pierwsze cztery lata mojego pobytu w Krakowie będę dobrze wspominać. Zresztą myśleliśmy też o tych czasach w szatni, wspominając, jaką byliśmy silną drużyną. Mam nadzieję, że Cracovia znów taka będzie. Ma teraz trenera, który to wszystko chwyci i uratuje ją przed spadkiem.

- Zmieniali się trenerzy, a Pan był cały czas numerem jeden, choć sezon w ekstraklasie zaczynał Sławomir Olszewski.
- Z tymi bramkarzami, którzy byli w Cracovii, wygrywałem rywalizację, z tego powodu jestem zadowolony. Jest kilka osób w moim piłkarskim życiu, którym bardzo wiele zawdzięczam. Gdyby trener Jamróz nie ściągnął mnie z Wandy do siebie, to nie wiem, gdzie byłbym teraz. Oczywiście wielką rolę odegrał trener Stawowy, który dał mi zadebiutować w ekstraklasie, myślę, że odpłacałem mu się dobrą grą.

- Opuszcza Pan Cracovię, która zmierza do I ligi. Wierzy Pan w to, że kolegom uda się utrzymać?
- Trzeba wierzyć. Żeby się utrzymać w ekstraklasie, musi być kolektyw. Wierzę w trenera Szatałowa i w to, że zawodnicy będą oddawali całe swoje serce. Jeśli tak będzie, można wiele wygrać. Cracovia pierwsze trzy mecze z czterech rozegra u siebie. Ten zespół musi poprawić grę w obronie. Trener powinien położyć duży nacisk na okres przygotowawczy.

- Czy odejście nie jest spowodowane także tym, że obawia się Pan spadku do I ligi?
- Nie, ja tego się nie obawiam. Zresztą podkreślałem to, gdy byliśmy już zdegradowani i uratowała nas decyzja PZPN-u. Deklarowałem wtedy, że będąc w I lidze, zostanę w Cracovii i będę grał o awans. Podczas tych negocjacji też nie ukrywałem, że nawet gdybym został tylko na pół roku i zespół by spadł, a klub nadal by mnie chciał, to grałbym w I-ligowej Cracovii. Nie dopuszczałem jednak myśli, że może się stać najgorsze i Cracovia opuści szeregi ekstraklasy.

- Gdzie Pan będzie kontynuował karierę? Zostaje Pan w kraju czy może myśli Pan o wyjeździe za granicę?
- Na razie jeszcze nie mogę powiedzieć nic konkretnego. Do Nowego Roku może się to wszystko wyjaśnić albo w pierwszych dniach stycznia.

- To może powie Pan, oczywiście jeśli zostanie w kraju, czy będzie to klub z ekstraklasy czy z I ligi?
- Naprawdę nie mogę jeszcze nic powiedzieć.

Rozmawiał Jacek Żukowski ("Gazeta Krakowska")


AnGo



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty