We wtorek powinno dojść do kolejnego spotkania Wisły Kraków z agentem Mariusza Pawełka w sprawie przedłużenia jego kontraktu. Pewne jest natomiast, że nie uda się wypożyczyć Kamila Glika. Reprezentacyjny stoper przeniesie się na pół roku z US Palermo do AS Bari.
Stan Valckx, dyrektor sportowy Wisły, przekonuje, że chęć dalszych negocjacji z obu stron jest pozytywnym sygnałem. Niewykluczone jednak, że na opieszałości Wisły skorzysta klub z Turcji lub Hertha Berlin, która rzekomo interesuje się Pawełkiem. Sam bramkarz jest już wyraźnie podirytowany zaistniałą sytuacją i chciałbym jak najszybciej otrzymać odpowiedź co do swojej przyszłości. Obecna umowa wygasa wraz z końcem roku.
Całkowicie pewne jest, że do Wisły nie trafi Glik. Zostanie wypożyczony do ostatniej drużyny Serie A - AS Bari. Powinien mieć tam jednak więcej możliwości do gry, na czym mu bardzo zależy w kontekście utrzymania pozycji w drużynie narodowej. Okazję do zaprezentowania swoich umiejętności może zyskać tuż po rozpoczęciu okresu wypożyczenia, bowiem z kontuzjami zmagają się czołowi defensorzy klubu Salvatore Massielo i Alessandro Parisi.
Polityka transferowa Wisły będzie prawdopodobnie przypominała tą z ostatniego okienka. – Każdy trener chciałby wydawać wielkie sumy na piłkarzy, ale to nie daje gwarancji sukcesu – twierdzi Robert Maaskant. Choć nazwisk znajdujących się kręgu zainteresowań nie zdradza, tajemnicą nie jest, że chciałby sprowadzić do Krakowa znanych sobie piłkarzy z ligi holenderskiej. Mimo iż wypożyczeni latem gracze nie spełnili oczekiwań, nadal poszukiwane będą wzmocnienia w takiej opcji.
rb