- Z Partizanem zdobyłem już sporo. Z Legią liczę na to samo - powiedział Srdja Kneżević po podpisaniu w Warszawie trzyletniego kontraktu. Z Partizanem Belgrad trzy razy był mistrzem Serbii
25-letni prawy obrońca dał się skusić na przyjazd do Warszawy za namową Stanko Svitlicy. Były legionista (później krótko także w Wiśle Kraków) był pierwszym obcokrajowcem, który został królem strzelców Ekstraklasy. Przywożąc Kneżevicia debiutuje jako piłkarski menedżer. A Kneżević o miejsce na prawej obronie ma rywalizować z Jakubem Rzeźniczakiem, który wcześniej wygrał rywalizację m.in. z Hiszpanem Inakim Descargą, a także właśnie odchodzącym z klubu Wojciechem Szalą.
- Nie chcę wypowiadać się na temat swoich wad, czy też zalet. Ruszy sezon to wszyscy zobaczą na co mnie stać. Zrobię wszystko, żeby znaleźć się w pierwszym składzie, bo nie po to przyjechałem, żeby siedzieć na ławce. Liczę na dalszy rozwój i że zdobędę kolejne trofeum, bo z Partizanem ich kilka zdobyłem. Mam trzyletni kontrakt. Jeżeli będę dobry, to być może zostanę na dłużej - stwierdził nowy obrońca Legii.
Legia z Serbami z reguły ma dobre doświadczenia. Wcześniej w stołecznym klubie grali tacy piłkarze jak wspomniany Svitlica, czy też Aleksandar Vuković. Oni, wraz z trenerem Dragomirem Okuką, doprowadzali ten zespół do mistrzostwa (Vuković był mistrzem nawet dwa razy). Dobrze zaczynał tu też Miroslav Radović, którego jednak po ostatnich słabszych występach Legia będzie próbowała się pozbyć.
ASInfo