- Zwycięstwo nad Legią było najważniejsze, ale celu nie osiągnęlibyśmy bez poprzednich wygranych - powiedział Jose Maria Bakero. Trener Polonii Warszawa, która na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek utrzymała się w ekstraklasie.
Na sobotni mecz do imienniczki z Bytomia piłkarze stołecznej Polonii pojechali już w piątek rano, ponieważ ostatni trening mieli odbyć nie w Warszawie, a w ośrodku treningowym w Gutowie. Pojechali tam bez kontuzjowanych Łukasza Trałki i Sebastiana Przyrowskiego. 26-letni pomocnik, który we wtorek, w dniu meczu derbowego z Legią obchodził urodziny i w trakcie tamtego spotkania doznał urazu i opuścił boisko. Przyrowski od pewnego czasu zmaga się z urazem kolana, niedługo ma przejść operację. Od dłuższego czasu kontuzjowany jest też obrońca Piotr Dziewicki.
- Zwycięstwo nad Legią dało nam utrzymanie, było bardzo istotne ze względów psychologicznych, ale trzeba popatrzeć szerzej. To był pewien etap. Wygraliśmy z Piastem, potem przegraliśmy z Odrą. A potem wygraliśmy z Jagiellonią, Cracovią i na koniec z Legią. Była cały czas wiara. Przez cały czas wierzyliśmy, że jesteśmy w stanie zrealizować cel, to znaczy utrzymać Polonię w ekstraklasie. Teraz mamy nagrodę - stwierdził Bakero.
Dzień wcześniej hiszpański trener spotkał się z właścicielem klubu Józefem Wojciechowskim. Pryncypał nie miał wątpliwości, że hiszpański szkoleniowiec powinien zostać w Polonii. W przyszłym sezonie właściciel chciałby, aby Polonia zamiast bronić się przed degradacją powalczyła o mistrzostwo Polski. Za osiągnięcie celu zaproponował trenerowi milion złotych nagrody lub 25 procent udziałów w klubie. Bakero wybrał tę drugą opcję i w przypadku mistrzostwa zostanie właścicielem jednej czwartej warszawskiego klubu.
ASInfo