- Myślę, że nastał odpowiedni moment do pokazania się z dobrej strony i zaaklimatyzowania w zespole – twierdzi Krzysztof Mączyński. Rundę jesienną spędził na wypożyczeniu w łódzkim ŁKS-ie, a teraz próbuje się przebić w nowej Wiśle trenera Henryka Kasperczaka.
Mączyński zaliczył obiecującą rundę w ŁKS-ie, stąd z jego powrotem do klubu wiązane są spore nadzieje. – Pokazałem, że warto stawiać na mnie czy innych młodych zawodników. Trzeba wykorzystać obecną sytuację kadrową i zacząć grać, bo to jest najważniejsze w moim wieku – podkreśla. Nie ukrywa, że półroczne wypożyczenie spełniło swoje zadanie: - Skorzystałem z niego, by zmienić nastawienie i przede wszystkim podjąć walkę o grę w Wiśle.
Kasperczak docenia umiejętności pomocnika, dając do zrozumienia, że z grona młodych ma największe szanse na występy. – Dałem mu i Georgi Christowowi minuty podczas ostatniego spotkania Pucharu Polski. Ważne, by mogli się pokazać – podkreśla. A może stanie się jokerem w talii podobnie jak niegdyś Paweł Strąk? - Nasz trener jest bardzo doświadczony i zadecyduje, co należy zrobić. Ja dołożę wszelkich starań na każdym treningu – obiecuje. – Panuje przy nim znakomita atmosfera. W przeszłości osiągał wyniki, piłkarze darzyli go szacunkiem i tak pozostało. Ja postaram się, aby nasza współpraca wyglądała jak najlepiej – dodaje na koniec.
Robert Błaszczyk