Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Ekstraklasa > Wiadomości ekstraklasa
Urban: Mogłem zdobyć mistrzostwo2010-03-15 17:01:00 ASInfo

- Chciałem doczekać momentu, w którym poprowadziłbym Legię na nowym stadionie. Niestety, w najmniej odpowiednim momencie przyszły dwie porażki. Błędów w przygotowaniach nie popełniłem - stwierdził Jan Urban, zwolniony z Legii po przegranych z Odrą Wodzisław i Polonią Bytom. Zostawia drużynę na trzeciej pozycji w lidze.


Warszawski zespół prowadził od ponad 2,5 roku. Zdobył z nim Puchar Polski i Superpuchar, dwukrotnie wicemistrzostwo. Biorąc pod uwagę liczbę 139 prowadzonych spotkań pod tym względem wyszedł na drugą pozycję w historii klubu. Wygrał z nich 79, zremisował 30, przegrał 29. Szefowie ultimatum postawili mu już po poprzednim, przegranym w fatalnym stylu meczu z Odrą Wodzisław. Czara goryczy została przepełniona po porażce w Bytomiu.

- Utrata pracy nie jest komfortową sytuacją. Wiedziałem, że mogę osiągnąć cel, jakim było mistrzostwo. Po ostatnich porażkach spodziewałem się różnych reakcji zarządu. Mam nadzieję, że podjęta decyzja pozytywnie podziała na Legię i odpowiednio umotywuje drużynę. Zespół jest nadal zależny tylko od siebie, z realnymi szansami na tytuł. Trenerowi Białasowi na pewno udzielę wszystkich niezbędnych informacji - tak dotychczasowy szkoleniowiec warszawian żegnał się z posadą na zorganizowanej naprędce, nieplanowanej konferencji prasowej.

- Najmilej wspominam moment, w którym Legia wywalczyła Puchar Polski. W moim pierwszym sezonie zdobycie mistrzostwa było czymś niemożliwym. Wisła narzuciła wysokie tempo i trudno było dotrzymać jej kroku. Moi podopieczni momentami grali efektownie oraz efektywnie, szczególnie na początku naszej współpracy. Były momenty, kiedy brakowało stabilizacji. Drugi sezon już nie był tak efektowny, chociaż nie można powiedzieć, że graliśmy brzydko. Żałuję, że nie zdobyliśmy mistrzostwa, ponieważ na własne życzenie przegraliśmy je na własne życzenie. Teraz drużyna była słabsza, nie mogliśmy grać aż tak dobrze, ponieważ klub opuściło wielu zawodników jak Edson, Roger czy Vuković. Przyczyny ich odejścia były różne, jednak z perspektywy czasu można ocenić, że były to dobre decyzje. Roger żądał olbrzymich kwot, zaś Edson miał olbrzymie problemy ze zdrowiem. Jednak ich brak wpłynął na widowiskowość gry. Broniliśmy się wynikami i byliśmy w czołówce. Przyszły dwie porażki, które ciężko wytłumaczyć. Zarząd uznał, że moglibyśmy mieć problemy również z silniejszymi rywalami. Ostatnio dużą krzywdę wyrządziła nam czerwona kartka Dicksona Choto. W całym sezonie brakowało Chinyamy. Poza tym w okresie przygotowawczym przypominałem, że mamy problemy z sytuacjami podbramkowymi i ze strzelaniem goli. To się potwierdziło. Z Cracovią mieliśmy mało okazji, ale to wystarczyło. Niestety, później nie mieliśmy tyle szczęścia. I tak nasza sytuacja jest przyzwoita, chociaż w 20 meczach strzeliliśmy tylko 24 gole - trener Urban był bardzo spokojny.

- Dziwnie się złożyło, że pracę w Wiśle stracił również Maciek Skorża. Nie rozumiem tej decyzji, przecież jego bronią wyniki. On zajmuje pierwsze miejsce w tabeli, wcześniej zdobył dwa tytuły mistrzowskie. Moim zdaniem on jest najlepszym trenerem w Polsce. Bardzo mu współczuję. Nie wiem, co mnie czeka w najbliższych dniach. Chcę maksymalnie wykorzystać nadchodzący czas dla najbliższych. W ostatnich latach nie wiedziałem, gdzie moje miejsce. Takie jest jednak życie trenera. Na szczęście zawsze miałem zdolność adaptacji i z tym nie mam problemów. Jestem trenerem, czuję się młodym człowiekiem. Nie ma różnicy, gdzie będę pracował - mówił Urban, który stwierdził, że do końca sezonu nie zamierza rozglądać się za nową pracą.

O zwolnieniu w sobotę wieczorem poinformował go właściciel klubu Mariusz Walter. Jeszcze wtedy, gdy Urban wracał z drużyną autokarem do Warszawy. - Nie mam żalu, takie jest życie trenera. Czy "zwolnili" mnie zawodnicy? Nie sądzę. Wymagałem od nich pewnych rzeczy, ale w kilku przypadkach to były pobożne życzenia. Zawsze będę bronił piłkarzy. Nie chciałem, aby umierali za mnie, ale za partnera, wtedy wszyscy na tym skorzystają. Nie mam pretensji do chłopaków. Nasi pomocnicy strzelali za mało goli, jednak to nie brało się z przypadku - mówił odchodzący szkoleniowiec, o którym obserwatorzy treningów mawiali, że nadal przewyższa umiejętnościami większość zawodników zatrudnionych przy Łazienkowskiej.

- Moim zdaniem Legia ma najmniejszy potencjał spośród trójki kandydatów do mistrzostwa. Mimo to w tym sezonie ograliśmy Lecha i Wisłę, ale z drugiej strony z mniejszym potencjałem łatwiej nam o potknięcia jak z Odrą i Polonią. Kończę na smutno, ale wspominać Legię zawsze będę miło. Klub z Warszawy pokazał odwagę zatrudniając osobę bez doświadczenia na tej pozycji. Musiałem się zmierzyć z ogromną presją i jeszcze większymi wymaganiami. Mogę sobie dopisać, że zdobyłem Puchar i Superpuchar, których wartość została trochę zdewaluowana. W trakcie mojego pobytu w Legii drużyna się osłabiała, ale oczekiwania nie malały. Nastał kryzys finansowy i klub nie decydował się na transfery. Sprowadzaliśmy piłkarzy wolnych, ale chcąc mieć sukcesy trzeba będzie sporo zainwestować. Legia musi mieć jakość w swoim zespole, aby zaoferować kibicom, którzy przyjdą na nowy stadion ciekawe widowisko - tak Urban zakończył swoją przygodę z Legią.


ASInfo



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty