- Drużynie potrzebna jest zmiana organizacji gry na bardziej ofensywną. Porozmawiam z zawodnikami w autokarze i przed zaśnięciem będę wiedział jaki skład wystawię w meczu z Ruchem - mówił Stefan Białas, nowy trener Legii Warszawa.
Jacek Magiera drugim trenerem
W poniedziałek poprowadził pierwszy trening, a następnie pojechał z zespołem do Chorzowa na wtorkowy, pierwszy ćwierćfinałowy mecz Pucharu Polski.
W sobotni wieczór, po ligowej porażce z Polonią Bytom o swojej dymisji dowiedział się Jan Urban. W niedzielę opublikowano komunikat, w którym stwierdzono, że do końca rozgrywek Legię poprowadzi Stefan Białas. W latach 1972-77 piłkarz, a w latach 1998-99 trener w tym klubie - zakończył wówczas sezon na trzeciej pozycji i awansował do Pucharu UEFA.
- Dziękuję władzom i właścicielom klubu za zaufanie. Jestem bardzo dobrze przygotowany do zawodu i wierzę, że potrafię poprawić grę Legii na tyle, by sięgnęła po mistrzostwo Polski. Obserwowałem wszystkie mecze w tym sezonie z trybun. Legia musi zacząć grać bardziej ofensywnie. Musi zostać zapewniona większa równowaga pomiędzy obroną a atakiem. Defensywę Legia ma najlepszą w lidze, atak najsłabszy z zespołów czołówki. W drodze do Chorzowa porozmawiam z każdym z zawodników, zapytam na jakiej każdy z nich pozycji najlepiej się czuje. W porównaniu do poprzedniego meczu kadrę uzupełnią pauzujący za kartki Dickson Choto oraz Pance Kumbev. Zabieram 20 graczy, bo chcę szybko poznać jak najwięcej z nich. Poza tym już w sobotę gramy w lidze ze Śląskiem. Oprócz ligi postaramy się powalczyć także o Puchar Francji. Przepraszam, Puchar Polski - mówił nowy szkoleniowiec warszawian. Pomyłka wynika stąd, że przez lata pracował we Francji, a ostatnio był ekspertem Canal+ od ligi właśnie tego kraju. - Ale wszyscy wiedzą, co mam na myśli - poprawił się zakłopotany.
Białas został trenerem tymczasowym. Po zakończeniu sezonu kierownictwo klubu chciałoby poszukać trenera z zagranicy. - Nie ma sensu dywagować o tym, co może się zdarzyć. Jeżeli spełnię oczekiwania to klub nie będzie szukać nowego trenera. Legia jest dla mnie wielka, jestem z nią związany od ponad 40 lat. I nie jestem drogi. Mieszkam tutaj, więc klub nie musi płacić za moje mieszkanie. Mam nadzieję, że kibice będą nas wspierać. Pamiętam, jak kiedyś dopingowali nas w meczu z Petrochemią Płock. Dzięki nim wtedy wygraliśmy. Sam jestem legionistą i kocham ten klub. Nie sądzę, aby presja z trybun miała decydujące znaczenie. Przecież w Odrze Wodzisław też są pewne oczekiwania i niezadowolenie fanów. Piłkarze to dobrze opłacani aktorzy i oni mają stworzyć widowisko. A tych aktorów mamy jednych z najlepszych w kraju. Jeszcze niedawno grali dobrze. Zrobię wszystko, by znów spełniali oczekiwania. Mam nadzieję, że będę miał więcej szczęścia niż Jasiu Urban. Legia dawno nie zdobyła mistrzostwa. Mimo wpadek jest spora szansa na sukcesy na obu frontach. Do końca będziemy walczyć na maksa - zakończył nowy trener Legii Warszawa.
Jacek Magiera drugim trenerem
W poniedziałek Jacek Magiera spotkał się z nowym szkoleniowcem Legii - Stefanem Białasem. W trakcie rozmowy ustalono, że od dzisiaj rolę drugiego szkoleniowca w drużynie stołecznej będzie pełnił "Magic".
- Ta decyzja praktycznie niczego nie zmienia. Pozostałem w sztabie szkoleniowym i dalej będę robił wszystko, aby Legia w bieżącym sezonie sięgnęła po dublet. Zakres moich obowiązków pozostał taki sam. Jestem pewien, że moja współpraca z trenerem Białasem będzie przebiegała bardzo dobrze - powiedział Magiera.
Jacek Magiera przez 9 lat występował jako piłkarz Legii. Kiedy trenerem pierwszej drużyny został Jan Urban, wówczas włączył "Magica" do swojego sztabu w roli asystenta.
(ASInfo / legia.com)
Aktualizacja 19:36