- Przegrywaliśmy z Odrą i u siebie i na wyjeździe. Rywalowi należy się szacunek. Ale nie po to odrobiliśmy tak wiele ze straty do Wisły, żeby teraz nie wygrać - mówi Jan Urban przed niedzielnym meczem Legii z Odrą Wodzisław.
Jego drużyna z rywalem z Wodzisławia przegrała dwa kolejne mecze w Wodzisławiu. Raz po beznadziejnej grze, ostatnio pechowo, mimo wielu dogodnych sytuacji do strzelenia gola. - Przed tygodniem Cracovia miała wiele okazji w meczu z nami. Takie mecze się zdarzają. Wielokrotnie mówiłem, że Legii brakowało szczęścia. No to raz na jakiś czas i my możemy go mieć odrobinę. Na pewno jednak w niedzielę na szczęście liczyć nie mamy zamiaru. Odra w tej rundzie bardzo się zmieniła. Mają teraz Onyszkę, Cantoro, Brasilię, a więc piłkarzy, którzy grali w różnych klubach i których stać na wiele - przestrzega trener warszawskiej drużyny. - Nasze boisko nie jest w dobrym stanie, ale trudno, żeby było po takiej zimie. Ciężko naprawić płytę, kiedy nie było żadnej wegetacji. Robimy wszystko, aby przyspieszyć wzrost trawy. Kiedy pojawi się słońce, stan boiska znacznie się poprawi - dodaje.
Po pierwszej wiosennej kolejce Legia odrobiła już trzy punkty z pięciu, które traciła do Wisły. Teraz chcąc myśleć o mistrzostwie i mając rywala faktycznie na wyciągnięcie ręki, wicemistrzowie kraju muszą naprawdę już wszystko wygrywać. - Jeżeli czujemy presję, to pozytywną. Przed tygodniem doprowadziliśmy do sytuacji, w której jesteśmy zależni od siebie. Grając z Cracovią pokazaliśmy znakomitą skuteczność. Mieliśmy kilka sytuacji i strzeliliśmy dwa gole. Myślę, że grono walczące o tytuł jest wciąż takie samo. Najgroźniejszymi rywalami pozostają Lech i Wisła. Na razie nie warto oceniać postawy przeciwników. Drużyny grają w innych warunkach. Będą miały głośne wsparcie w Krakowie oraz w Poznaniu. Nie zapominam o Ruchu. "Niebiescy" są naładowani optymizmem, znakomicie zaczęli tę rundę i na entuzjazmie mogą daleko zajechać. Jest również GKS Bełchatów, ale ma sporą stratę. Na razie nie koncentruję się na tym co będzie za pół roku. Wiele mówi się o rewolucji kadrowej, ale na razie myślę o meczu z Odrą - opowiada Jan Urban.
W meczu z Odrą nie zagra zawieszony za kartki Dickson Choto. Jego miejsce na środku obrony zajmie Inaki Astiz, który z kolei wrócił do zdrowia. Prawdopodobnie w kadrze na mecz po raz pierwszy znajdzie się Dong Fengzhuo, którego certyfikat dotarł do Polski i Chińczyk jest uprawniony do gry w naszej lidze.
ASInfo