Bułgar Georgi Christow nie może zaliczyć swojego debiutu na polskich boiskach do udanych. W krakowskiej Wiśle czuje się jednak znakomicie i jest gotowy do kolejnych spotkań. - Jeśli trener da mi szansę, zrobię wszystko, by pokazać się z jak najlepszej strony – zapewnia.
- Spędziłeś tydzień w Krakowie. Jakie są twoje wrażenia?
Georgi Christow: - Mogę się wypowiadać w samych superlatywach o chłopakach i organizacji w klubie. Czuję się tutaj naprawdę dobrze i mam nadzieję, że wygramy z Arką.
- Czego możemy się po tobie spodziewać?
- Po prostu, jestem gotowy do gry. Jeśli trener da mi szansę, zrobię wszystko, by pokazać się z jak najlepszej strony.
- Do treningów powrócił Paweł Brożek. Uznawany jest za jednego z najlepszych napastników ligi. Jak widzisz się na jego tle?
- To jest na pewno klasowy piłkarz. Mam nadzieję, że zarówno ja i on będziemy grać dobrze, ponieważ to będzie z korzyścią dla drużyny.
- Jakie różnice zauważasz w treningu?
- Wszędzie przygotowania wyglądają nieco inaczej. Jestem w klubie krótko, ale mogę powiedzieć, że futbol w Polsce jest szybszy i bardziej dynamiczny. Wymusza to inny styl zajęć, który mi się naprawdę podoba.
- A jak oceniasz warunki do nich – boiska i stadiony?
- Nie mogę narzekać, ponieważ w Bułgarii nie wygląda to tak dobrze. Mimo panującej pogody boiska są przygotowane porządnie. Trenowaliśmy na stadionie Hutnika, gdzie płyta nie jest idealna. Ale to nie może mieć wpływu na nasz występ.
- Oglądałeś spotkanie naszych reprezentacji?
- Mamy nieco problemów. Wykorzystała to Polska, która zaprezentowała się naprawdę ciekawie. Myślę, że mieliście większą chęć na odniesienie zwycięstwa i to zadecydowało.
- A ty myślisz o powołaniach?
- Oczywiście, chciałbym ponownie zostać zauważony przez selekcjonera. Wszystko zależy ode mnie.
Rozmawiał: Robert Błaszczyk