Siatkarze PGE Skry po świetnym meczu pokonali w Ljubljanie ACH Volley 3:0 i dwie kolejki przed końcem zmagań w grupie F Ligi Mistrzów zapewnili sobie po raz siódmy z rzędu awans do fazy play-off.
ACH Volley Ljubljana – PGE Skra Bełchatów 0:3 (32:34, 18:25, 21:25)
ACH: Vincić, Kovacević, Kamnik, Sket, Flajs, Rasić, Lewis (libero) oraz Komel, Klobucar, Cebulj, Ropret, Simac. Trener: Igor Kolaković.
PGE Skra: Falasca, Kurek, Kłos, Wlazły, Bąkiewicz, Pliński, Zatorski (libero) oraz Kooistra, Woicki, Atanasijević, Cupković, Milczarek. Trener: Jacek Nawrocki.
Kapitalny mecz zagrali w Ljubljanie Bartosz Kurek i Mariusz Wlazły, którzy wręcz zdemolowali przeciwników swoimi potężnymi atakami. Cała drużyna zagrała jednak bardzo dobrze – lepiej niż przed tygodniem w Łodzi, gdzie pokonała ACH Volley zaledwie 3:2.
Koncentrację Słoweńców widać było od pierwszych chwil, podobnie jak to, jak bardzo zależy im na sukcesie. Prawie 8 tysięcy widzów w przepięknej hali Stożice robiło gigantyczny wręcz tumult, a ACH Volley szybko objął prowadzenie. Mistrz Słowenii grał doskonale, ale miał pecha, że po drugiej stronie siatki stali Kurek i Wlazły. W pierwszym, bardzo dramatycznym, trwającym aż 38 minut secie atakowali w sumie 36 razy zdobywając 23 punkty z 32 całej drużyny.
Po pierwszym secie Słoweńcy stracili wiarę. Skra wykorzystała to natychmiast i następne dwa sety wygrała w stylu godnym mistrzów. To był pokaz siatkówki na najwyższym poziomie, podobnie jak zachowanie fanów z Bełchatowa, którzy… wywiesili transparent ze świątecznymi życzeniami dla słoweńskich kibiców. Awansu też można im życzyć, ale ten bardzo się od gospodarzy oddalił.
1. PGE Skra Bełchatów 4 11 12:3
2. Tours VB 3 6 7:3
3. ACH Volley Ljubljana 4 3 5:11
4. Budvanska Rivijera Budva 3 1 2:9
ST/skra.pl