W 5. kolejce piłkarskiej ekstraklasy Cracovia zremisowała bezbramkowo ze Śląskiem we Wrocławiu. Pasy zajmują 12. miejsce w tabeli z dorobkiem 4 punktów.
Śląsk Wrocław - Cracovia 0-0
Sędziował Szymon Marciniak (Płock). Żółte kartki: Danielewicz, Hołota, Hateley, Droppa - Covilo, Żytko.
ŚLĄSK: Pawełek, Celeban, Hateley, Danielewicz (62 Machaj), Hołota, Pich (84 Plaku), Mila, Paraiba, Droppa (78 Calahorro), Zieliński, F. Paixao.
CRACOVIA: Pilarz - Żytko, Čovilo (66 Cetnarski), Marciniak - Nowak, Dąbrowski, Zejdler (77 Dudzic), Rymaniak, Deleu - Budziński, Rakels (61 Steblecki).
Pierwsi groźną sytuację stworzyli krakowianie. W 10. minucie w "długi" róg uderzył Rakels, ale Pawełek popisał się świetną interwencją. Śląsk odpowiedział kontratakiem, tym razem swe umiejętności zademonstrował Pilarz.
W 31. minucie goście byli bliscy objęcia prowadzenia. Zejdler zacentrował na głowę Covilo, a piłka trafiła w spojenie słupka i poprzeczki. Końcówkę I połowy zdominowali wrocławianie. W 38. minucie po wrzutce Mili z prawej strony futbolówkę odbił ręką Rymaniak, lecz sędzia tego nie zauważył.
Gospodarze mogli zdobyć gola bez pomocy rywali w 55. minucie, ale strzał Hołoty z narożnika "piątki" obronił nogą Pilarz. Później lepsze okazje miała Cracovia. W 76. minucie w sytuacji "sam na sam" znalazł się Budziński, lecz z 10 m uderzył obok prawego słupka. Ostatniej szansy nie wykorzystał w 90+2. minucie Nowak, jego szarżę lewą stroną powstrzymał Pawełek.
st