Wisła Kraków zremisowała z Ruchem Chorzów 2-2. Biała Gwiazda nie doznała jeszcze porażki (trzy remis i zwycięstwo), ale w tabeli piłkarskiej ekstraklasy zajmuje dopiero 9. miejsce.
Wisła Kraków - Ruch Chorzów 2-2 (1-1)
1-0 Rafał Boguski 18 (karny)
1-1 Daniel Dziwniel 43
1-2 Michał Efir 73
2-2 Paweł Brożek 83 (głową)
Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz). Żółte kartki: Brożek - Malinowski, Zieńczuk.
WISŁA: Buchalik - Burliga, Głowacki, Dudka, Sadlok - Uryga (55 Sarki) - Boguski, Stilic, Jankowski, Garguła (69 Zając) - Brożek.
RUCH: Kamiński - Helik (56 Kuś), Malinowski, Stawarczyk, Dziwniel - Babiarz, Surma - Kowalski (77 Włodyka), Starzyński, Zieńczuk - Kuświk (68 Efir).
Wiślacy powinni byli w I połowie zapewnić sobie zwycięstwo. W 10. minucie Burliga pobiegł z piłką pod pole karne rywali,
zagrał do Brożka, ale ten w dobrej sytuacji strzelił w nogi bramkarza. W 13. minucie Jankowski głową nastrzelił rękę Malinowskiego, za moment Brożek trafił z 16 m do siatki, lecz w międzyczasie zabrzmiał gwizdek sędziego, który pospieszył się i nie skorzystał z przywileju korzyści. Przewinienie obrońcy Ruchu nastąpiło tuż przed szesnastką, a Garguła z wolnego uderzył obok lewego słupka.
Co się odwlecze, to nie uciecze... Wkrótce Malinowski sfaulował Jankowskiego w polu karnym i arbiter odgwizdał jedenastkę, którą trochę ryzykownym strzałem wykorzystał Boguski.
Chorzowianie czyhali na kontry, w 22. minucie mieli dobrą okazję. lecz Zieńczuk z 6. metra przeniósł piłkę nad poprzeczką.
W 32. minucie krakowianie zmarnowali kapitalną szansę. Po naprawdę świetnej akcji prawym skrzydłem Boguski podał do Stilica, ten do zupełnie nieobstawionego Garguły, który w stuprocentowej sytuacji trafił z 10 m w nogi golkipera.
Niewykorzystanie tylu okazji zemściło się w 43. minucie. Starzyński zagrał do Babiarza, ten piętą do Dziwniela, który zza narożnika piątki uderzył nieuchronnie do siatki. Ani Głowacki, ani Buchalik nie zdążyli temu zapobiec.
Zaraz po przerwie Brożek przymierzył z kąta w "długi" róg, ale minimalnie chybił. W 61. minucie, po prostopadłym podaniu Stilica, znów Brożek znalazł się sam przed Kamińskim, lecz ten wyjął mu piłkę spod nóg. W tej samej minucie bliski powodzenia był Ruch, ale strzał Starzyńskiego z 10 m obronił Buchalik.
W 63. minucie niebiescy przeprowadzili znakomitą kontrę 3 na 1. Starzyński zagrał do Babiarza, ten ograł Dudkę i wyłożył futbolówkę Kuświkowi, który z 11 m, nie będąc atakowany, fatalnie spudłował.
10 minut później gościom wyszła kolejna kontra, tym razem skuteczna. Starzyński uruchomił Efira, biegli w jego kierunku i Dudka i Głowacki, ale piłkarz Ruchu (wypożyczony z Legii) zdołał uderzyć z 15 m. Piłka odbiła się od lewego słupka i wpadła do siatki. Po kolejnych pięciu minutach mogło być po meczu, gdyby Zieńczuk wykorzystał sytuację "sam na sam". Zamiast strzelić do bramki właściwie podał do Buchalika.
Końcówka należała do Wisły. W 81. minucie po wrzutce Sarkiego z prawego skrzydła Brożek doszedł do "główki", lecz nie trafił do bramki. Poprawił się dwie minuty później, pokonując - po centrze Sadloka z lewej strony - bramkarza "szczupakiem".
W 88. minucie krakowianie mieli szansę na zdobycie zwycięskiego gola. Brożek uprzedził Kamińskiego, ale futbolówkę sprzed pustej bramki wybił Dziwniel.
Piłkarze Białej Gwiazdy byli częściej w posiadaniu piłki (59:41%), oddali więcej strzałów (21:11, celne 9:8), lecz w futbolu zawsze liczy się skuteczność. A tej zabrakło, dzięki czemu Ruch zdobył swój pierwszy punkt w tym sezonie.
RST